Wałęsa powiedział, że
Gruzja musi walczyć o swoją integralność terytorialną, lecz "innymi metodami". - Ta walka musi trwać - podkreślił. - Trzeba zrozumieć partnera, kiedy można go przycisnąć a nawet przylać, a kiedy nie wolno tego zrobić bo będzie kuku - dodał.
- Musiała wiedzieć gdzie wchodzi i jakie będą konsekwencje - powiedział Wałęsa. Były prezydent jest zdania, że Gruzja do wejścia do Osetii Płd. została sprowokowana, również przez polityków zachodnich, nie chciał jednak podać żadnych nazwisk. - Nie zdawali sobie sprawy, że tutaj nie dają Rosji żadnego wyjścia - powiedział o władzach gruzińskich Wałęsa. - Ja nie popieram Rosji, ja jestem przeciw, ale zdaje sobie sprawę z paru rzeczy nieuregulowanych - podkreślił, nie chciał sprecyzować jednak, o ja "rzeczy chodzi".
- Wykonali to tak źle, tak nieprzemyślanie, tak nieodpowiedzialnie, że teraz dostaną po łapkach - skwitował.
Wałęsa powiedział, że obecnie nie będzie się angażował w rozwiązywaniu konfliktu między Rosją a Gruzją, dlatego, że nie chce wchodzić w drogę osobom już zaangażowanym - resortowi spraw zagranicznych i prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu. Podkreślił jednak, że jeśli zostanie poproszony o pomoc, to zaangażowanie będzie jego obowiązkiem.
Wojna w Gruzji trwa czterech dni. W nocy z siódmego na ósmego sierpnia wojska gruzińskie weszły do Osetii Południowej. W odpowiedzi wojska rosyjskie pod pretekstem przywracania pokoju zaatakowały Gruzję.