Stan wojenny w Gruzji

ulast, PAP
09.08.2008 , aktualizacja: 09.08.2008 17:16
A A A Drukuj
Gruziński parlament zatwierdził dekret prezydenta Micheila Saakaszwilego w sprawie wprowadzenia na terenie całego kraju stanu wojennego. O tym, że konflikt przerodził się w wojnę mówił też wczoraj premier Rosji Władimir Putin. - Mamy wojnę - powiedział do prezydenta George'a Busha w Pekinie w czasie spotkania przed otwarciem igrzysk olimpijskich. Dziś prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew nazwał konflikt "przymuszaniem strony gruzińskiej do pokoju".
Rosyjski żołnierz w Południowej Osetii
Fot. Musa Sadulayev AP
Rosyjski żołnierz w Południowej Osetii

Serwis specjalny: Wojna w Gruzji





Stan wojenny ma obowiązywać począwszy od soboty przez 15 dni.

Saakaszwili wystąpił z takim wnioskiem do parlamentu, wskazując iż w związku z sytuacją w Osetii Południowej, Gruzja pozostaje w stanie wojny. Wzywając do natychmiastowego rozejmu, Saakaszwili oskarżył jednocześnie Rosję o dokonanie inwazji na pełną skalę na ziemie Gruzji.

Gruzja zdementowała też informacje strony rosyjskiej na temat przejęcia przez siły Rosji kontroli w Cchinwali. Tbilisi twierdzi, że miasto - stolica separatystycznej Osetii Południowej - pozostaje pod kontrolą armii gruzińskiej.



Abchazja włącza się do konfliktu

Do konfliktu dołączyli abchascy separatyści - zaatakowali kontrolowaną przez Gruzję część spornego strategicznego wąwozu Kodori. Wcześniej w Tbilisi informowano o nalotach rosyjskich na dwie wioski i pozycje gruzińskie w spornym wąwozie.

Kontrolę nad wspieraną przez Rosję Abchazją władze w Tbilisi straciły przed 16 laty. Od roku 1994 w prowincji stacjonują siły pokojowe Rosji pod flagą Wspólnoty Niepodległych Państw (WNP). W Abchazji przebywa ok. 2,5 tys. żołnierzy rosyjskiej misji pokojowej.

Będący terenem sobotnich walk wąwóz Kodori ma duże znaczenie strategiczne - stanowi bowiem najkrótszy szlak prowadzący do Suchumi - abchaskiej stolicy. Na wiosnę br. Rosja oskarżyła Gruzję o przerzucanie do południowej części wąwozu Kodori żołnierzy, broni, paliwa, prowiantu i środków technicznych.

Ewakuacja w Tbilisi

Ogłoszenie stanu wojennego zapowiedział też w nocy z piątku na sobotę sekretarz Rady Aleksander Lomaja, cytowany przez niezależny gruziński portal internetowy civil.ge.

Lomaja przy tej okazji potwierdził, że większość budynków rządowych w Tbilisi została ewakuowana po zbombardowaniu przez rosyjskie samoloty strategicznych celów na terenie Gruzji. Także prezydent Saakaszwili - ujawnił Lomaja - został przewieziony "w bezpieczne miejsce". Zdaniem sekretarza, istnieje obawa, że lotnictwo rosyjskie może dokonać nalotów na samo Tbilisi.

Według gruzińskiego portalu, w nalotach na miasto Gori, a także port Poti i inne obiekty, zginąć miało "wielu" ludzi. Nie podano jednak konkretnych danych.

Wojska rosyjskie opanowały stolicę Osetii Południowej

Rosyjskie wojska wyparły siły gruzińskie z Cchinwali - podała w sobotę przed południem agencja ITAR-TASS, powołując się na informację rosyjskiego dowódcy generała Władimira Bołdyrewa. Wcześniej prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew poinformował, że wojska rosyjskie przystąpiły w sobotę do operacji "przymuszania strony gruzińskiej do pokoju".

Generał podał, że obecnie taktyczne grupy rosyjskich sił pokojowych, stacjonujące w Osetii Południowej, przystąpiły do wypierania oddziałów gruzińskich poza południowoosetyjski rejon odpowiedzialności pokojowych sił. Informacji rosyjskiej agencji o zajęciu Cchinwali nie potwierdzają inne źródła.



Gruzja odwołuje żołnierzy w Iraku

Rząd Gruzji zadecydował o odwołaniu z Iraku całego pełniącego tam misję gruzińskiego kontyngentu - poinformował dowódca tych sił w Bagdadzie. Gruzińskie oddziały w Iraku liczą dwa tysiące żołnierzy.

Podziel się