W katastrofie kolejowej, do której doszło w piątek pod Ostrawą w Czechach, zginęła Polka. W szpitalach jest jeszcze czterech naszych rodaków, z czego dwóch w stanie ciężkim
Fot. VLADISLAV GALGINEK AP
Katastrofa kolejowa w Czechach
"Wśród ofiar śmiertelnych katastrofy kolejowej jest młoda Polka. Jej rodzina została powiadomiona" - powiedział konsul generalny RP w Ostrawie Jerzy Kronhold. Wiadomo, że dziewczyna miała 23-lata. W szpitalach nadal przebywa pięcioro Polaków rannych w piątkowym wypadku pociągu w Czechach; dwie osoby są w stanie ciężkim - mówi Marek Ciesielczuk, naczelnik wydziału opieki konsularnej MSZ. Ciesielczuk dodał, że jedna z lżej rannych osób weszła ze szpitala w sobotę; kolejna osoba ma być wypisana w niedzielę.
W piątek przed południem w katastrofie kolejowej pociągu Eurocity Kraków-Praga w okolicy miejscowości Studenka, niedaleko Ostrawy, zginęło 7 osób, a 67 zostało rannych. Pociąg jechał wówczas z prędkością ok. 140 km/h.
Do katastrofy doszło przy remontowanym wiadukcie, którego stalowa konstrukcja obluzowała się i zawaliła na tory kolejowe. Wykoleiły się cztery wagony, najbardziej ucierpieli pasażerowie pierwszego z nich. Wagony z Polakami jechały na końcu składu.
W piątek wieczorem rzecznik prasowy PKPIntercity, Adrianna Chibowska informowała, że w szpitalach w Hranicy i Ostrawie w Czechach pozostaje dwóch obywateli Polski, poszkodowanych w katastrofie. Osiem osób, spośród 10 rannych Polaków, opuściło już szpitale.