Wojciech Sumliński nie trafi do aresztu?

jas, ga, Gazeta.pl, PAP
08.08.2008 , aktualizacja: 08.08.2008 19:11
A A A Drukuj
Biegli psychiatrzy uznali, że Wojciech Sumliński nie może przebywać w areszcie - informuje "Rzeczpospolita". Według "Wprost" areszt ma być zamieniony na poręczenie majątkowe w wysokości 70 tys. złotych.
Wojciech Sumliński
Fot. Adam Urbanek PAP
Wojciech Sumliński
Wojciech Sumliński jest podejrzany o płatną protekcję w zamian za usunięcie nazwisk z aneksu raportu o weryfikacji WSI. Po decyzji sądu o zastosowaniu wobec niego aresztu dwukrotnie próbował popełnić samobójstwo.

- Nie potwierdzam, ani nie zaprzeczam - powiedziała nam Ewa Piotrowska, rzecznik prasowa prokuratora generalnego.

- Rozmawiałem z prokurator prowadzącą sprawę. Poinformowała mnie, że prokuratura najprawdopodobniej z urzędu odstąpi od stosowania aresztu - twierdzi w wypowiedzi dla "Rz" mecenas Kondracki.

- Jestem bardzo zadowolony, od początku mówiliśmy, że areszt nie jest konieczny. Doprowadzimy do uniewinnienia naszego klienta - mówił "Wprost" Roman Giertych.

Prokuratura zapowiadała możliwość zmiany decyzji o zastosowaniu środka zapobiegawczego w zależności od opinii psychiatrycznej.

Opinia wpłynęła - decyzja w poniedziałek

Do prokuratury wpłynęła dziś opinia biegłych dotycząca stanu zdrowia i możliwości przeniesienia do aresztu dziennikarza Wojciecha S., podejrzanego w sprawie płatnej protekcji wobec żołnierza WSI. Obrońcy mają otrzymać decyzję prokuratury w poniedziałek. - Mam jedynie informacje, że taka opinia wpłynęła do prokuratury. Domyślam się, że jest ona zbieżna z wcześniejszą opinią ordynator szpitala w którym przebywa mój klient i zgodnie z nią, ze względu na stan zdrowia, nie można go przenieść do aresztu - powiedział jeden z adwokatów S., Stanisław Rymar.

Jak dodał, obrońcy mają zostać poinformowani o decyzji prokuratury w tej sprawie dopiero w poniedziałek.

Próba samobójcza

Wojciech S. tuż po decyzji warszawskiej sądu okręgowego o jego aresztowaniu podciął sobie żyły i trafił do szpitala. W środę został przebadany przez biegłych psychiatrów, powołanych przez prowadzący śledztwo warszawski oddział Prokuratury Krajowej ds. przestępczości zorganizowanej. Zgodnie z prawem można bowiem odstąpić od wykonania prawomocnej decyzji o aresztowaniu danej osoby, jeśli m.in. niosłoby to poważne niebezpieczeństwo dla jej życia i zdrowia.

Weryfikacja WSI za łapówkę?

Śledztwo w sprawie płatnej protekcji w związku z weryfikowaniem żołnierzy WSI trwa od grudnia 2007 r. Pewien oficer WSI zawiadomił prokuraturę, że proponowano mu pośrednictwo w załatwieniu pozytywnej weryfikacji za 200 tys. zł. Według prokuratury Aleksander L. i Wojciech S. mieli w okresie od grudnia 2006 r. do 25 stycznia 2007 r., działając wspólnie i w porozumieniu, oferować, że za 200 tys. zł załatwią pozytywną weryfikację. Obaj zostali zatrzymani w maju br., wtedy też ABW przeszukała mieszkania członków Komisji Weryfikacyjnej WSI: Piotra Bączka i Leszka Pietrzaka. L. i S. nie przyznają się do zarzutu. Pod koniec lipca warszawski Sąd Okręgowy zdecydował o aresztowaniu Wojciecha S. Przychylił się tym samym do zażalenia prokuratury na decyzje sądu niższej instancji, który nie aresztował dziennikarza. Dzień później S. próbował popełnić samobójstwo w jednym z warszawskich kościołów.

Tuż przed decyzją sądu S. przekazał "Rzeczpospolitej" list, w którym twierdził, że prowadząc dziennikarskie śledztwa "mógł się tym narazić wielu osobom" oraz że groził mu wiceszef ABW ppłk Jacek Mąka.

Podziel się