Policja zdławiła kolejną próbę protestu w Pekinie

mar, jas, PAP
07.08.2008 , aktualizacja: 07.08.2008 09:09
A A A Drukuj
Znicz olimpijski na Wielkim Murze Fot. Ricardo Mazalan AP Znicz olimpijski na Wielkim Murze
Chińska policja zdławiła dziś rano kolejną próbę akcji protestacyjnej cudzoziemców w rejonie pekińskiego placu Tiananmen. Z kraju deportowani będą czterej protybetańscy działacze, którzy wczoraj demonstrowali swą solidarność z Tybetem.
Znicz olimpijski na Wielkim Murze
Fot. Ricardo Mazalan AP
Znicz olimpijski na Wielkim Murze
Jak podaje agencja Reutera, zatrzymano trzech amerykańskich działaczy chrześcijańskich, protestujących w sprawie braku swobód religijnych w Chinach. Amerykanie zostali wyprowadzeni z placu tuż po rozpoczęciu przez nich konferencji prasowej i modlitwy. - Przybyliśmy tu dziś, by mówić o naruszaniu praw człowieka przez chiński rząd, by zabrać głos w imieniu tych, którzy z powodu swej religii pozostają w więzieniach - powiedział nielicznej grupie dziennikarzy uczestnik protestu - dyrektor Koalicji Obrony Chrześcijan Patrick Mahoney.

W Chinach oficjalnie funkcjonuje 5 wyznań: taoizm, konfucjanizm, buddyzm, islam i chrześcijaństwo. Swoboda religijna jest jednak bardzo ograniczona: praktykowanie dozwolone jest jedynie w związkach wyznaniowych uznanych przez władze. Ich władze muszą być lojalne wobec rządu chińskiego.

Zatrzymani demonstranci podzielą najpewniej los czwórki protybetańskich aktywistów, których zatrzymano we środę w rejonie pekińskiego stadionu narodowego, zwanego Ptasim Gniazdem. Działaczom portybetańskiej organizacji studenckiej nakazano opuścić terytorium Chin jeszcze prze rozpoczęciem igrzysk.

Czwórka demonstrantów rozwinęła wczoraj transparenty między innymi z parodią oficjalnego hasła olimpiady "One World One Dream Free Tibet" [jeden świat, jedno marzenie, wolny Tybet]. Po kilkunastu minutach czwórka została zabrana przez policję chińską. Chińskie władze stwierdziły, że aktywiści "naruszyli ład publiczny i złamali chińskie prawo". Dwójka miała opuścić Chiny wczoraj, pozostała para zrobi to dziś. Dziennik "China Daily" cytuje przedstawiciela komitetu organizacyjnego, który "stanowczo sprzeciwia się upolitycznieniu" igrzysk. "Chiny mają określone przepisy i regulacje dotyczące zgromadzeń i demonstracji. Mamy nadzieję, że cudzoziemcy przyjeżdżający do Chin będą przestrzegać obowiązujących praw i zasad" - powiedział Sun Weide, rzecznik prasowy komitetu organizacyjnego. Zapomniał dodać tylko, że "określone przepisy i regulacje" oznaczają w praktyce dławienie wolności ekspresji oraz zakaz jakichkolwiek zgromadzeń, które mogą być krytyczne wobec władzy, bądź niekontrolowane przez nie.

Mimo obowiązujących w Pekinie zaostrzonych środków bezpieczeństwa i przygotowań niemal jak na wojnę, w centrum miasta podjęto już kilka prób protestu: oprócz cudzoziemców demonstrowali mieszkańcy miasta, wysiedleni ze swych domów.

Podziel się