Prezydent: Jest dokument w sprawie usunięcia mnie z urzędu

ga, mm IAR, Gazeta.pl
05.08.2008 , aktualizacja: 05.08.2008 09:25
A A A Drukuj
Prezydent RP Lech Kaczyński Fot. Virginia Mayo ASSOCIATED PRESS Prezydent RP Lech Kaczyński
Prezydent Lech Kaczyński powiedział, że dwa lata temu Platforma Obywatelska przygotowała dokument, który przewidywał scenariusz odwołania prezydenta z urzędu. - Jego autorem jest jeden z członków obecnego rządu Donalda Tuska - powiedział prezydent w "Sygnałach Dnia". Zaznaczył jednak, że nie sądzi, by PO miała zamiar rozpocząć procedurę impeachmentu.

Po co politycy straszą odwołaniem prezydenta?



Prezydent głównym zagrożeniem PO?

- Jest to dokument, który stwierdza, że jestem głównym zagrożeniem dla Platformy Obywatelskiej. Jego autorem jest jeden z członków obecnego rządu Donalda Tuska - powiedział prezydent. Po chwili sprecyzował, że chodzi o ministra finansów Jacka Rostowskiego. Dokument - według prezydenta - miał powstać wiosną 2006 roku. - Tam się zakłada m.in. scenariusz odwołania mnie ze stanowiska prezydenta - dodał.

Wcześniej o istnieniu takiego dokumentu mówił prezes Telewizji Polskiej, Andrzej Urbański. Prezes TVP wspomniał o nim w wywiadzie dla "Dziennika".

Prezydent: Nie boję się odwołania

Jednak zdaniem prezydenta, PO w najbliższym czasie nie będzie próbowała przeprowadzić impeachmentu. - Nie boję się w tej chwili odwołania ze stanowiska (...). Nie biorę tego pod uwagę - powiedział.

- Zdaję sobie sprawę, że jestem zagrożeniem w tym sensie, że wypełniam swoje obowiązki konstytucyjne. Prezydent jest od oceny ustaw - tak przewiduje konstytucja - mówił Lech Kaczyński. - Pewna część Platformy Obywatelskiej nie jest w stanie tego zaakceptować - dodał. Jak przypomniał, prezydent Aleksander Kwaśniewski "miał 23 celne weta" w okresie rządów AWS-u. - Pan Kwaśniewski osiągnął swoje cele i nikt go z tego powodu nie atakował. Od stycznia tego roku jest kampania pod tytułem "prezydent nie ma żadnych uprawnień" - powiedział. Prezydent zapewnił jednak, iż dobrych ustaw nie będzie wetował.

Nie będzie raportu ws. zdrowia prezydenta

Palikot będzie walczył o raport



- Jestem przeciwnikiem takiego raportu. Dzisiaj to będzie mnie dotyczyło, jutro - każdego innego polityka, który podpadł - powiedział prezydent w "Sygnałach Dnia".

- W ciągu ostatnich paru miesięcy miałem około stu wystąpień publicznych, wyjazdy zagraniczne, spotkania poza Warszawą i proszę mi powiedzieć, czy w którymkolwiek z tych momentów widać było, że mam jakieś wady, jeżeli chodzi o stan zdrowia? - spytał prezydent. I po chwili dodał: - Nie, nie mam. Oczywiście, mam 59 lat i nie mam takiego zdrowia, jak miałem np. 39 lat.

Prezydent stwierdził, że minister Michał Kamiński zapowiedział upublicznienie raportu o stanie jego zdrowia bez porozumienia z nim.

Surmacz będzie prezydenckim doradcą

Prezydent w "Sygnałach Dnia" potwierdził, że Marek Surmacz zostanie jego doradcą. - Będzie się zajmował bezpieczeństwem - powiedział.

Lech Kaczyński odniósł się także do tego, że - jak zauważył dziennikarz - Surmacz znany jest głównie z tzw. "afery kanapkowej". W 2006 roku Surmacz - wówczas wiceminister spraw wewnętrznych i administracji - wysłał policjantów po hamburgery dla podróżującej pociągiem koleżanki z rządu. Tłumaczył później, że zrobił to w "odruchu ludzkiego współczucia". - To jest sprawa po prostu śmieszna - powiedział prezydent. - Ja nie wiem, czy wysłał, czy nie wysłał, ale to był okres walki z poprzednim rządem, gdzie najdrobniejsza sprawa traktowana, jako bardzo poważna - dodał.

Podziel się