Po co politycy straszą odwołaniem prezydenta?
Prezydent głównym zagrożeniem PO? - Jest to dokument, który stwierdza, że jestem głównym zagrożeniem dla Platformy Obywatelskiej. Jego autorem jest jeden z członków obecnego rządu Donalda Tuska - powiedział prezydent. Po chwili sprecyzował, że chodzi o ministra finansów Jacka Rostowskiego. Dokument - według prezydenta - miał powstać wiosną 2006 roku. - Tam się zakłada m.in. scenariusz odwołania mnie ze stanowiska prezydenta - dodał.
Wcześniej o istnieniu takiego dokumentu mówił prezes Telewizji Polskiej,
Andrzej Urbański. Prezes TVP
wspomniał o nim w wywiadzie dla "Dziennika".
Prezydent: Nie boję się odwołania Jednak zdaniem prezydenta, PO w najbliższym czasie nie będzie próbowała przeprowadzić impeachmentu. - Nie boję się w tej chwili odwołania ze stanowiska (...). Nie biorę tego pod uwagę - powiedział.
- Zdaję sobie sprawę, że jestem zagrożeniem w tym sensie, że wypełniam swoje obowiązki konstytucyjne. Prezydent jest od oceny ustaw - tak przewiduje konstytucja - mówił
Lech Kaczyński. - Pewna część Platformy Obywatelskiej nie jest w stanie tego zaakceptować - dodał. Jak przypomniał, prezydent
Aleksander Kwaśniewski "miał 23 celne weta" w okresie rządów AWS-u. - Pan Kwaśniewski osiągnął swoje cele i nikt go z tego powodu nie atakował. Od stycznia tego roku jest kampania pod tytułem "prezydent nie ma żadnych uprawnień" - powiedział. Prezydent zapewnił jednak, iż dobrych ustaw nie będzie wetował.
Nie będzie raportu ws. zdrowia prezydenta Palikot będzie walczył o raport
- Jestem przeciwnikiem
takiego raportu. Dzisiaj to będzie mnie dotyczyło, jutro - każdego innego polityka, który podpadł - powiedział prezydent w "Sygnałach Dnia".
- W ciągu ostatnich paru miesięcy miałem około stu wystąpień publicznych, wyjazdy zagraniczne, spotkania poza Warszawą i proszę mi powiedzieć, czy w którymkolwiek z tych momentów widać było, że mam jakieś wady, jeżeli chodzi o stan zdrowia? - spytał prezydent. I po chwili dodał: - Nie, nie mam. Oczywiście, mam 59 lat i nie mam takiego zdrowia, jak miałem np. 39 lat.
Prezydent stwierdził, że
minister Michał Kamiński zapowiedział upublicznienie raportu o stanie jego zdrowia bez porozumienia z nim.
Surmacz będzie prezydenckim doradcą Prezydent w "Sygnałach Dnia" potwierdził, że
Marek Surmacz zostanie jego doradcą. - Będzie się zajmował bezpieczeństwem - powiedział.
Lech Kaczyński odniósł się także do tego, że - jak zauważył dziennikarz - Surmacz znany jest głównie z
tzw. "afery kanapkowej". W 2006 roku Surmacz - wówczas wiceminister spraw wewnętrznych i administracji - wysłał policjantów po hamburgery dla podróżującej pociągiem koleżanki z rządu. Tłumaczył później, że zrobił to w "odruchu ludzkiego współczucia". - To jest sprawa po prostu śmieszna - powiedział prezydent. - Ja nie wiem, czy wysłał, czy nie wysłał, ale to był okres walki z poprzednim rządem, gdzie najdrobniejsza sprawa traktowana, jako bardzo poważna - dodał.