Poczta wysyła paczki na aukcje

Towar z okradanych na poczcie paczek świetnie sprzedaje się na aukcjach w internecie. Plaga urosła na tyle, że Urząd Komunikacji Elektronicznej zażądał właśnie od Poczty Polskiej wprowadzenia wyrywkowych kontroli osobistych i rewizji szafek pracowników, a nawet... doświetlenia magazynów.
Przeczytaj także : Zło dzieje się na poczcie

Paczki giną tak jak w przypadku pani Ewy z Wrocławia, która sprzedaje w sieci biżuterię i niedawno zainwestowała w eleganckie naklejki z logo i adresem swojej strony. - Wcześniej koślawe paczki owinięte w papier pakowy i krzywo oklejone brązową taśmą nie zginęły mi nigdy. Za to teraz pudełeczka z napisem wskazującym, że w środku jest biżuteria, i owszem - dziwi się Ewa.

Plaga pocztowych, mówiąc eufemistycznie, zaginięć dotyczy też milionów Polaków handlujących na aukcjach internetowych typu Allegro.pl czy eBay.

- Przesyłki z brytyjskich sklepów często przychodzą otwarte. Firmowe pudełko rozcięte jest na krawędzi, całość obwiązana białą plastikową taśmą z adnotacją "przesyłka nadeszła uszkodzona". Nadeszła, jasne. Naprężenia materiału były i sama pękła - ironizuje czytelniczka, która miesięcznie odbiera co najmniej kilka przesyłek z zagranicy. Często brakuje w nich jednego albo dwóch zamówionych przedmiotów, mimo że zagraniczny sklep zaklina się, że wysłał wszystko.

- Problem jest zauważalny - mówi Patryk Tryzubiak z serwisu aukcyjnego Allegro.pl. - Dość często dostajemy od użytkowników sygnały, że kupiony towar nie dotarł, choć sprzedawca wiarygodnie się usprawiedliwia i ma potwierdzenie, że go wysłał. Wtedy wszystko wskazuje, że towar zaginął na poczcie. Radzimy wówczas jak najszybciej składać reklamację.

Pocztowo-internetowe koło zamyka się tak, że skradzione paczki i przesyłki zaskakująco często trafiają... na aukcje w sieci. "Właśnie przeżyłam szok!!! Na Allegro pojawiły się staniki, które kiedyś zamówiłam w Brastopie i do mnie nie doszły, a także stanik, który kupiłam na giełdzie od Brytyjki. Z Brastopu nie dostałam przesyłki, więc poprosiłam o powtórną wysyłkę - też nie doszło" - wścieka się na forum portalu Gazeta.pl niejaka Bajgla. Poznać towar było łatwo, bo staniki były unikalne - Bajgla, najwyraźniej sowiciej obdarzona przez naturę, zamawiała nietypowy rozmiar 28FF.

Według opinii panującej na forach internetowych aukcje to komfortowe miejsce dla pocztowych złodziei do upłynniania trefnego towaru. Tym bardziej że serwisy aukcyjne, gdy dostają powiadomienie od osoby prywatnej, zrobią niewiele. Jak tłumaczą, nie mogą zdejmować każdej aukcji, na którą ktoś rzucił złe światło, nie mając pewności, że powiadomienie nie jest np. złośliwym donosem. - Po zgłoszeniu o skradzionym towarze przyjrzymy się aukcji, ale musimy mieć więcej przesłanek, aby ją usunąć - mówi Łukasz Jadachowski, szef polskiego eBay. - Zalecamy zgłaszanie się w takich sytuacjach jak najszybciej na policję. Gdy informację otrzymamy od policji, aukcję usuniemy natychmiast. To samo mówi Patryk Tryzubiak z Allegro.

Policja - ponieważ w grę wchodzą zazwyczaj niewielkie kwoty - postępowania od razu umarza. A użytkownicy na policję zgłaszają się rzadko. Od początku 2007 r. eBay otrzymał od polskiej policji w sumie kilkaset zapytań o potencjalnie trefne aukcje. Ale chodziło przede wszystkim o podejrzenia oszustw, podróbki czy różne przedmioty zakazane. - Zaledwie sześć zapytań od policji dotyczyło przedmiotów z kradzieży - mówi Jadachowski. Tryzubiak: - Chyba Polacy nie mają nawyku zgłaszania takich rzeczy.

Sytuację mogłoby poprawić pojawienie się na Poczcie systemu do elektronicznego śledzenia przesyłek. Wtedy byłoby wiadomo przynajmniej, gdzie list czy paczka zniknęły.

Budowa takiego systemu trwa już od kilku lat, gotowy ma być zaś dopiero na koniec przyszłego roku.