W szpitalu w Zgierzu zmarł nad ranem 55-letni mężczyzna - ósma śmiertelna ofiara zderzenia dwóch samochodów, do którego doszło w niedzielę wieczorem w miejscowości Regny w Łódzkiem - poinformowała Mirosława Kraszewska z łódzkiej policji.
Fot. Waldek Sosnowski / AG
Radiowóz policyjny
Był to najtragiczniejszy w ostatnich latach wypadek w Łódzkiem. Wśród ofiar wypadku jest sześciu mężczyzn i dwie kobiety w wieku 17-55 lat; cztery osoby pochodziły z gminy lub miejscowości Ujazd, dwie osoby z Koluszek. Pozostałe ofiary to łodzianin i mieszkanka gminy Tomaszów Mazowiecki.
Do wypadku doszło w niedzielę przed godziną 21 w miejscowości Regny k. Koluszek (pow. łódzki-wschodni), na drodze wojewódzkiej 715.
Z ostatnich ustaleń policji wynika, że na prostym odcinku drogi kierowca citroena berlingo, którym podróżowało sześć osób, wyprzedzając inny samochód, stracił panowanie nad kierownicą. Zjechał na pobocze, a następnie znalazł się z powrotem na jezdni, dachując na pasie dla przeciwnego kierunku jazdy. Tam też zderzył się z prawidłowo jadącą toyotą corollą.
Według policji, siła uderzenia była tak duża, że wyrzuciła ofiary z aut, a oba samochody znalazły się w przydrożnym lesie. Śmierć na miejscu poniosło pięć młodych osób podróżujących citroenem - w wieku od 17 do 20 lat. Wśród nich było czterech mężczyzn i jedna kobieta. Po przewiezieniu śmigłowcem do szpitala zmarł szósty podróżny - 17-letni łodzianin.
Toyotą jechało małżeństwo z Koluszek; 54-letnia kobieta zmarła na miejscu, natomiast jej 55-letniego męża w stanie krytycznym przewieziono do szpitala. Lekarzom - niestety - również jego nie udało się uratować.
Trwa ustalanie przyczyn i okoliczności wypadku. Policjanci zabezpieczyli ślady i szczątki rozbitych aut. Sprawę bada prokuratura w Brzezinach.