Od 2009 nie będzie poboru do wojska

met, mm PAP, Gazeta.pl
03.08.2008 , aktualizacja: 03.08.2008 22:35
A A A Drukuj
Bogdan Klich Fot.Tomasz Wiech / AG Bogdan Klich
- W roku 2009 poboru w Polsce już nie będzie. Oznacza to, że z dniem 1 stycznia 2010 roku w polskich koszarach nie będzie już żadnego żołnierza służby zasadniczej - powiedział premier Donald Tusk podczas briefingu w Krakowie. Jak podkreślił, armia z poboru - a więc z przymusu - jest dolegliwa dla poborowych, archaiczna i mniej skuteczna od zawodowej.
Premier podczas pikniku wojskowego
Fot.Tomasz Wiech / AG
Premier podczas pikniku wojskowego
Premier Donald Tusk w Krakowie - po uroczystościach związanych z przysięgą wojskową
Fot.Tomasz Wiech / AG
Premier Donald Tusk w Krakowie - po uroczystościach związanych z przysięgą wojskową
Premier Donald Tusk
Fot.Tomasz Wiech / AG
Premier Donald Tusk
Premier Donald Tusk podczas przysięgi żołnierzy sił zbrojnych RP
Fot.Tomasz Wiech / AG
Premier Donald Tusk podczas przysięgi żołnierzy sił zbrojnych RP
Donald Tusk w Krakowie
Fot.Tomasz Wiech / AG
Donald Tusk w Krakowie
SONDAŻ
Czy popierasz zniesienie obowiązkowego poboru do wojska?

Tak. Armia powinna być w pełni zawodowa
Nie. Służba kształtuje charakter
Nie wiem

Wojsko szuka przyszłych żołnierzy na Woodstock



Tusk: Wolałbym, żeby pan prezydent się nie niepokoił

- Profesjonalizacja polskiej armii to już nie jest pomysł, to nie jest idea, tylko wreszcie w sposób bardzo kategoryczny postanowiliśmy doprowadzić to trudne, historyczne przedsięwzięcie do końca - powiedział premier Donald Tusk.

W ciągu najbliższych dwóch lat liczebność polskiej armii zmniejszy się o ok. 5 tys. żołnierzy. W 2010 r. ma być ich ok. 120 tys. - Informacje o zmniejszeniu armii niepokoją prezydenta - powiedziała jedna z dziennikarek podczas briefingu. - Wolałbym nie komentować tego wszystkiego, co niepokoi pana prezydenta. Wolałbym, żeby pan prezydent się nie niepokoił, bo trzeba wlewać wiarę w nasze możliwości - powiedział.

Premier potwierdził jednak, że liczebność polskiej armii się zmniejszy. - Zgodnie z wymogami polskiego bezpieczeństwa i możliwościami finansowymi to będzie 120 tys. żołnierzy. Zakładamy, że 120 tys. zawodowych, dobrze przygotowanych i dobrze uzbrojonych żołnierzy, to będzie skok jakościowy - podkreślił premier.

"Chcemy nowoczesnego wojska"

- Chcemy mieć wojsko bardzo nowoczesne, żołnierzy zdeterminowanych i bardzo świadomych swoich obowiązków oraz służby. Szansą na to jest tylko wojsko zawodowe - ocenił szef rządu.

Szef rządu powiedział, że są co najmniej dwa powody, dla których warto przeistoczyć polskie wojsko z armii poborowych w armię zawodową. Pierwszy - "bardzo ludzki", bo armia z poboru, a więc z przymusu, jest dolegliwa dla poborowych, archaiczna i mniej skuteczna od zawodowej. Drugi powód to potrzeba profesjonalizacji działań armii, lepiej wyszkolonej i wyposażonej w lepszy sprzęt.

Klich o zniesieniu obowiązkowej służby

O zniesieniu poborów do wojska w 2009 roku mówił także minister obrony narodowej Bogdan Klich podczas uroczystej przysięgi wojskowej w Krakowie. - Od stycznia przyszłego roku nie będziemy brać z obowiązku do wojska polskiego nikogo, kto by tego nie chciał - powiedział .

- Uroczystość dzisiejsza ma dla naszych sił zbrojnych szczególne znaczenie. To przecież ostatnia przysięga żołnierzy z poboru, przysięga centralna - stwierdził minister. Przypomniał, że zgodnie z decyzją premiera tegoroczny pobór jest poborem ostatnim, a ostatnie wcielenie w ramach tego poboru odbędzie się w grudniu.

Bezpieczeństwa musi bronić nowoczesna armia

Ważne są dla nas sojusze, ważna jest nasza międzynarodowa sytuacja, ale polskiego bezpieczeństwa, polskiej niepodległości w pierwszym rzędzie musi bronić nasza polska, nowoczesna armia - mówił w niedzielę premier Donald Tusk podczas uroczystej przysięgi wojskowej na krakowskim Rynku.

Jak podkreślił premier, właśnie z tego powodu przyspieszono profesjonalizację polskiego wojska.

- Dzisiaj w nowoczesnym świecie, gdzie wygrywa - także w konfliktach - przede wszystkim myśl, technika, siła gospodarcza, także nasze wojsko, nasi żołnierze muszą stać się w pełni konkurencyjni wobec tych wyzwań i tych sił, które w świecie usiłują zdobyć pozycję dominująca. Dlatego tak ważną rzeczą, właśnie dziś, jest w pełni zawodowa polska armia, świetnie przygotowany polski żołnierz - powiedział Donald Tusk.

By wojsko było sprawniejsze

Premier mówił, że decyzja o zakończeniu powszechnego poboru ma służyć temu, by polskie wojsko było "silniejsze, sprawniejsze i skuteczniejsze niż kiedykolwiek w historii", a żołnierz zawodowy "z pełnymi kwalifikacjami, z pełnym oddaniem i przekonaniem" służył obronności kraju.

Tusk wezwał wszystkich odpowiedzialnych za polskie bezpieczeństwo do dokończenia pracy nad stworzeniem zawodowej armii. - Aby ten nasz wielki, wspólny wysiłek zaowocował armią z wyboru, a nie armią z poboru, a więc armią zdolną na najwyższym szczeblu kwalifikacji technicznych, logistycznych, także finansowych i operacyjnych. Aby te wszystkie kwalifikacje i możliwości w Polsce były na najwyższym światowym poziomie. Tego żołnierzom i wszystkim Polakom serdecznie życzę - powiedział premier

Podziel się