- W Polsce czuję się, jakbym żyła na emigracji. We Francji czy Szwecji mniej byłam emigrantką niż tutaj. Każdy rok tutaj oddala nas od Europy i normalności - mówiła Manuela Gretkowska przed tłumem młodzieży na XIV Przystanku Woodstock w Kostrzynie. Pisarka była trzecim z zaproszonych gości Akademii Sztuk Przepięknych. Na Woodstock przyjechała ze swoim partnerem Piotrem Pietuchą i córką Polą.
"Polecam emigrację" - Wszystkim polecam emigrację. Każdy dzień w innym kraju jest z korzyścią dla nas. Można poznawać język i życie inne niż w Polsce. Do Francji wyjechałam bez złotówki. Kleiłam włoskie buty butaprenem. Ale zrobiłam to z miłości do wolności - opowiadała Gretkowska.
Później była Szwecja. Do Polski wróciła po to, żeby pierwszym językiem małej Poli mógł być właśnie polski. Chciała, żeby jej córka "najadła się" ojczystego języka. - Dziś Piotr mówi, że Pola jest już między anoreksją a bulimią Polski. Przejadła się nią - twierdzi pisarka.
Partię Kobiet założyła właśnie po to, żeby stworzyć tu drugą Szwecję. Twierdzi, że klęska partii w wyścigu do sejmu była do przewidzenia. Nadal jednak ma przed sobą cel - uaktywnić politycznie Polki. - Jesteśmy na 102. miejscu na świecie pod względem zaangażowania politycznego. To daleko nawet za krajami afrykańskimi - zżymała się Gretkowska.
- Mamy w Polsce piękne
domy, piękne
samochody. Ale gdzie stoją te domy? Po czym jeżdżą nasze auta? Po dziurawych drogach. Tak samo ciągle nie możemy znaleźć tej właściwej drogi do siebie - mówi Gretkowska. Publiczność w namiocie ASP klaszcze. - Mi nie klaszczcie. Tą ręką powinniście się walić tu (pokazuje czoło). A drugą ocierać łzy - dodaje.
Polki to masochistki - Czy uważa się pani za feministkę - pyta jeden z woodstockowiczów. - Te, co się nie uważają, są masochistkami. W Polsce większość kobiet to masochistki. Feministka wymaga szacunku od swojego faceta. I nie mam tu wcale na myśli wielkich haseł. Chodzi o proste zachowanie w domu, prawa i godność. Kobieta pracuje w domu o 10 godzin więcej tygodniowo niż mężczyzna. Dlaczego się na to godzimy? Dlaczego jesteśmy służącymi facetów? Same jesteśmy sobie winne. Robimy małe ruchy, które pokazują, że zgadzamy się na bycie służącymi. Wytrę stół, bo on nie zrobi tego porządnie. Od tego się zaczyna. Na nierównych zarobkach się kończy. Oddychamy brakiem praw i demokracji. Jednym z powodów jest macierzyństwo. Ale czy dziecko wychowuje się w powietrzu? Kobiety są podstawą ekonomii i demografii - tłumaczyła Gretkowska.
Facetami trzeba manipulować - Ile razy mamy i babcie mówiły wam, że musicie używać "swoich kobiecych sposobów"? Facetami trzeba manipulować. A manipuluje się przecież kimś głupszym. Z drugiej strony, traktujemy mężczyznę jak najwyższe dobro, bo przynosi do domu pieniądze. Takie rozdwojenie jest schizofreniczne i nieuczciwe. Oszukujemy się, nasze partnerstwo jest chore. Nie na tym polega miłość. W krajach arabskich kobiety mają okryte ciała i tylko małą szparkę na oczy. W Polsce odwrotnie. Możemy chodzić w bikini, ale oczy mamy zakryte - mówiła Manuela Gretkowska.