"Takim stanowiskiem Premiera pan Minister
Radosław Sikorski tłumaczył fakt nie odbycia rozmowy z Prezydentem, o które zresztą sam zabiegał" - napisało Biuro Prasowe. Kancelaria prezydenta zareagowała w ten sposób na słowa premiera, że nie zabraniał Sikorskiemu na spotkania z prezydentem.
- Ja nie wydawałem zakazu ministrowi Sikorskiemu - odparł Tusk na pytanie "zwolnił już ministra Radosława Sikorskiego z zakazu widywania się z prezydentem". - W ogóle nie pracuję metodą zakazów, jeśli ktoś czuje do kogoś miętę, może się spotykać i ja nie mam tutaj żadnej osobistej potrzeby, żeby to utrudniać - podkreślił.
- Problemem jest raczej sposób komunikowania się pana prezydenta z moimi ministrami, bo przestańmy się też tak trochę czarować, ja uważam, że warto wreszcie nazywać tę rzecz po imieniu - to nie jest tak, że jeśli ktoś powoduje awanturę lub konflikt, że wszyscy jego uczestnicy są winni - powiedział szef rządu. - Jeśli pan prezydent będzie w stanie opanować swoje emocje, to nie sądzę, aby ktokolwiek z moich ministrów nie chciał z nim się spotykać i współpracować, ale to musi być współpraca, a nie przesłuchanie, czy połajanki - dodał.
"Dziennik" kilka dni temu ujawnił zapis rozmowy między Sikorskim a Lechem Kaczyńskim, podczas której doszło do ostrej wymiany zdań. Sikorski miał następnie chcieć załagodzić napięcia podczas kolejnego spotkania. Zdaniem "Dz" miał się na to nie zgodzić premier.