W informacji zamieszczonej na stronie internetowej wyliczają, że z centrum prasowego niedostępne są strony Amnesty International, Reporterów bez Granic, chińskiej wersji BBC i Deutche Welle. Nie można było też wejść na witryny hongkońskiego dziennika "
Apple Daily" i tajwańskiej gazety "Liberty Times". Reporterzy ostro potępiają działania chińskiego rządu i podkreślają, że jest to kolejna złamana obietnica. Współwiną za tę sytuację obarczają Międzynarodowy Komitet Olimpijski, który nie dopilnował, by nie doszło do gwałcenia wolności słowa. Komitet przez lata - między wyborem Pekinu na gospodarza a dniem dzisiejszy - nie zabrał w tej sprawie głosu. W lutym MKOl oświadczył, że sportowcy mają prawo prowadzić blogi pod warunkiem, że będzie to "uzasadniona forma ekspresji" wolna od treści politycznych.
Wcześniej Reporterzy bez Granic wezwali zachodnich dziennikarzy do stawania w obronie wolności słowa w Chinach i opublikowali na stronie internetowej listę porad. Organizacja podaje listę stron internetowych, z których można ściągnąć programy pomagające obejść chińską cenzurę internetu, w tym te, służące do szyfrowania e-maili. Przypomina, by chronić swój komputer przed oprogramowaniem szpiegującym, używać różnych kart sim w telefonie komórkowym, zwłaszcza przy kontaktach z "wrażliwymi" osobami. Reporterzy oferują listę kontaktów do osób, które gotowe są opowiedzieć o naruszaniu praw człowieka w Chinach i podkreślają, by nie korzystać z tłumaczy oferowanych przez oficjalne agencje, które z łatwością mogą uniemożliwić skuteczne dochodzenie prawdy lub zagrozić źródłom.
Organizacja przypomina, że wyruszając w teren, dziennikarze powinni wziąć ze sobą instrukcję dotyczącą praw żurnalistów w języku chińskim, kserokopie legitymacji dziennikarskiej i dowodu tożsamości oraz dokładne kontakty do ambasady kraju swojego pochodzenia. Reporterzy zachęcają do korzystania z niezależnych mediów w języku chińskim, w tym zablokowanych BBC i podkreślają, że należy zgłaszać każde ograniczanie wolności słowa Klubowi Korespondentów Zagranicznych i MKOl.
Mark Allison z Amnesty International wezwał MKOl i komitet organizacyjny igrzysk w Pekinie do spełnienia obietnic i natychmiastowego zagwarantowania mediom pełnej swobody i niezwłocznego zapewnienia nieocenzurowanego dostępu do internetu w obiektach olimpijskich. "Cenzura internetu podczas igrzysk podważa fundamentalne prawa człowieka i jest zdradą olimpijskich wartości" - skomentował Allison. AI na swojej stronie internetowej przypomina, że ograniczenia w dostępie do internetu nastąpiły po negocjacjach MKOl z pekińskim komitetem organizacyjnym oraz mimo zapowiedzi prezydenta MKOl z 17 lipca, że internet nie będzie cenzurowany.
"Ta ewidentna cenzura jest kolejną złamaną obietnicą, która podważa przekonanie, jakoby igrzyska miałyby poprawić przestrzeganie praw człowieka w Chinach" - powiedział Allison. W poniedziałek
Amnesty wydała raport wskazujący na to, że wbrew zapewnieniom władz chińskich sytuacja związana z prawami człowieka nie poprawiła się.