Rozmowa prezydenta z Sikorskim - czytaj
Tusk: Jeśli ktoś czuje do kogoś miętę... Donald Tusk zaprzeczył informacjom, że
zabronił ministrowi spraw zagranicznych spotkać się z prezydentem po ujawnieniu przez "Dziennik" fragmentów rozmowy w siedzibie BBN. - Ja w ogóle nie pracuję metodą zakazów. Jeśli ktoś czuje do kogoś miętę, może się spotykać. Nie mam osobistej potrzeby, żeby to utrudniać - dodał.
Tusk: Przestańmy się czarować Jak przyznał premier, problemem jest sposób, w jaki
Lech Kaczyński komunikuje się z ministrami obecnego rządu. - Przestańmy się czarować, warto nazywać rzeczy po imieniu. To nie jest tak, że jeżeli ktoś powoduje awanturę, czy konflikt, to wszyscy jego uczestnicy są winni - mówił premier.
Jak zapewnił, jeśli "pan prezydent będzie w stanie opanować swoje emocje, to nie sądzę, żeby którykolwiek z moich ministrów nie chciał z nim się spotykać i współpracować". - Ale to ma być współpraca, a nie przesłuchanie, czy połajanki - mówił Tusk. - To jest Polska, środek Europy. Nie jakieś dziwne miejsce na ziemi, gdzie władza może zrobić wszystko z każdym. Tak nie będzie - zapewnił premier.
Tusk: Gdyby budowa boiska zależała od ustawy... Przy okazji wizyty w Konstantynowie Łódzkim, gdzie otworzono kompleks sportowy, premier był także pytany o doniesienia "Dziennika", według którego pomysłem polityków Platformy na przeprowadzanie zmian - bez narażania się na weto prezydenta - ma być
rządzenie przy pomocy rozporządzeń.
Tusk ocenił, że gdyby budowa boiska, takiego jak w Konstantynowie Łódzkim, zależała od ustawy, a nie od codziennej pracy, to "najprawdopodobniej także zostałaby zawetowana". - Dlatego będziemy się koncentrować na rządzeniu i codziennej pracy tam, gdzie nie trzeba tej pracy narażać na kłótnie i konflikty w Sejmie i politycznie uwarunkowane weto pana prezydenta - oświadczył premier.
- Będziemy się starali to wszystko co jest niezależne od sporu politycznego robić tak dobrze jak potrafimy. Tam, gdzie możliwe jest budowanie bez ustaw i tego politycznego sporu, zrobimy wszystko na 100 proc., a jak będzie trzeba to na 120 proc. - dodał.