Do wygrania siedemnaście metrów dwustuzłotówek

ga PAP
29.07.2008 , aktualizacja: 29.07.2008 16:27
A A A Drukuj
Opole. Szóstka młodych ludzi zaprasza do kolektury Fot. Grzegorz Hussak / AG Opole. Szóstka młodych ludzi zaprasza do kolektury
O 22.00 "Polsat" przerwie emisję filmu "Przypadkowy bohater" i Polacy przed telewizorami wstrzymają oddech. Chwilę później dowiemy się, czy padnie rekordowa wygrana w Dużym Lotku. Jeśli "przypadkowy bohater" prawidłowo wytypuje sześć cyfr to wygra 35 milionów złotych, czyli około 17,5 miliona dolarów. Jeśli wytypuje. Zwycięzców może być przecież kilku. Podczas jednego losowania 30 marca 1994 roku padło 80 szóstek!
Warszawa. Kolejka przed punktem sprzedaży losów. Do wygrania jest 35 milionów złotych
Fot. WOJTEK OLKUSNIK / AGENCJA GAZETA
Warszawa. Kolejka przed punktem sprzedaży losów. Do wygrania jest 35 milionów złotych
Totalizator Sportowy zapewnia, że pieniądze można podjąć także w gotówce. Kilka lat temu wyliczono, że trzy miliony złotych, w paczkach dwustuzłotowych banknotów, utworzyłyby "słupek" o wysokości 1,7 metra. Aż strach myśleć o sumie dziesięciokrotnie większej.

Rekordowa pula pieniędzy to wynik sześciu kolejnych kumulacji. Oznacza to, że w sześciu kolejnych losowaniach nie było zwycięskiej "szóstki". Totalizator Sportowy zachęca do gry i już wylicza, co będzie w stanie kupić zwycięzca dzisiejszego głosowania: 26 najdroższych seryjnie produkowanych aut na świecie - maybachów, 12 luksusowych apartamentów w stolicy lub 700 podróży dookoła świata. Matematyk Jacek Haman z Uniwersytetu Warszawskiego studzi emocje. W rozmowie z portalem Gazeta.pl, szacuje, że szansa iż dziś pojawi się jedyny wybraniec wynosi - mniej więcej - jeden do stu milionów. To niewiele, ale kolejki przed kolekturami udowadniają, że kandydatów na "przypadkowego bohatera" nie brakuje.

Gdy nauka nie może poradzić sobie z wytypowaniem właściwych numerków, część graczy zwraca się do specjalistów od przepowiadania przyszłości.

Wróżka Sybilla twierdzi co prawda, że nie zna takiego przypadku, by ktoś wywróżył zwycięską szóstkę w totka. "Gdybym mogła, to sama bym sobie wywróżyła" - mówi portalowi Gazeta.pl.

Jednak okazało się, że media znają podobne przypadki. David Copperfield, iluzjonista, który spowodował "zniknięcie" Statuy Wolności, Boeinga oraz Orient Expresu, w 2001 roku podobno przewidział wyniki losowania. W obecności prawnika i świadków, popularny magik zapisał na kartce "szczęśliwe liczby". Po losowaniu Copperfield wystąpił w telewizji i okazało się, że zapisana "szóstka" rzeczywiście padła! Co prawda iluzjoniście od razu zarzucono oszustwo, ale część osób zapewne uwierzyła. Czy człowiek, który przeniknął przez Wielki Chiński Mur mógłby być zdolny do kłamstwa?

Czy przybędzie milionerów?

Od 1996 roku dzięki Dużemu Lotkowi mamy niemal 600 milionerów. Do tej pory najwyższa wygrana padła w czerwcu 2004 roku. Zwycięzca zgarnął ponad 20 milionów złotych. W styczniu tego roku w Gdyni padł drugi rekordowy wynik - ponad 17 milionów. Pierwsza wygrana powyżej miliarda starych złotych padła 23 listopada 1991 roku w Zabrzu i wyniosła dokładnie 1,5 miliarda. Do historii Dużego Lotka przeszedł też rok 1995. Po raz pierwszy dwie szóstki trafiła ta sama osoba.

Dziś na taką szansę liczy około 60 procent Polaków. Tyle gra w Dużego Lotka.

Marne 10 milionów euro

Polskie wygrane bledną jednak w porównaniu ze stawkami losowań choćby w Niemczech. Rok temu można było wygrać tam 43 miliony euro. Bajeczna kwota zakumulowała się wskutek passy 12 losowań, w których nikt nie trafił zwycięskiej kombinacji. Po trzynastym losowaniu szczęśliwców było trzech, każdy wziął po 15 milionów euro.

71 milionów 767 tysięcy euro - tyle wyniosła rekordowa kumulacja we włoskim "totku", czyli Superenalotto w maju 2005 roku. O wielkiej kumulacji mówi się w Italii dopiero, gdy do wygrania jest co najmniej 40 milionów euro.

W maju 2007 roku rekord został prawie powtórzony, bo wtedy do wygrania było 71 milionów 439 tysięcy euro. Kilkakrotnie w ciągu ostatnich siedmiu lat "góra nagród", jak mówi się po włosku o kumulacji, wyniosła od 45 do 65 milionów. Najwięcej w historii można było wygrać rok temu w Stanach Zjednoczonych. Tam, w 15-krotnej kumulacji, do podziału było 390 milionów dolarów!

Nerwy na wodzy

Emocje przed wieczornym losowaniem nie dziwią, ale trzeba zachować zimną krew nie tylko w przypadku przegranej. Nie warto też od razu rzucać pracy gdy wieczorem okaże się, że to akurat my trafiliśmy "trafiliśmy szóstkę". W 1994 roku, jednego dania, takich szczęśliwców było kilkudziesięciu. Pewien rolnik z województwa kujawsko-pomorskiego, na koszt przyszłej fortuny, wydał huczne przyjęcie dla znajomych. Okazało się, że tego dnia za szóstkę płacono sto milionów starych złotych i mężczyzna musiał do bankietu sporo dopłacić. Trzeba uważać też na oszustów. Dziesięć lat temu mężczyzna podający się za mieszkańca Kołobrzegu przekonał w Rzeszowie jedną z kioskarek, że wygrał w LOTTO dwa miliony. Fortunę miał odebrać następnego dnia, a na razie chciał pożyczyć 150 złotych na hotel. Pieniądze dostał i zniknął. Policja go jednak zatrzymała, trafił do aresztu.

Siódma kumulacja

Zawiedzionych dzisiejszym losowaniem będzie z całą pewnością więcej niż tych, którzy rozpoczną realizację planu natychmiastowego rzucenia pracy i rozpoczęcia podróży dookoła świata. Kilka minut po 22.00 "Polsat" wróci do przygód "Przypadkowego bohatera" a 60 procent Polaków, wróci do swoich marzeń o fortunie. Kolejne losowania w czwartek i w sobotę. Będzie siódma kumulacja?

Podziel się