Wcześniej dwumiejscowy samolot wykonywał zadania nad Polską południowo-wschodnią - powiedział w
TVN24 rzecznik Dowództwa Sił Powietrznych ppłk. Wiesław Grzegorzewski. - W trakcie wykonywania zadania pilot w drugiej kabinie stwierdził, że przez moment wydobywał się dym. Załoga przerwała zadanie i wylądowała na Okęciu - powiedział Grzegorzewski
To nie pierwszy taki przypadek: we wrześniu 2007 polski F-16 też lądował na Okęciu po wykryciu dymu w kabinie pilota. Powodem awarii było przepalenie się kabli. Jak mówi Grzegorzewski, niewykluczone, że powód dzisiejszej awarii był podobny.
W marcu bieżącego roku wykonujący rutynowy lot ćwiczebny F-16 również lądował awaryjnie na Okęciu. Pilot zaobserwował niewłaściwą pracę silnika - nie było to uszkodzenie mechaniczne silnika, tylko usterka oprogramowania sterującego jego pracą.
W ubiegłym roku odnotowano ponad tysiąc niesprawności i usterek w samolotach F-16, które jednak nie są najbardziej usterkowymi samolotami polskiego wojska. Na kilkaset nieprawidłowości tylko w kilku przypadkach załoga przerywała lot. Przedstawiciele Sił Powietrznych podkreślali, że F-16 dzięki rozbudowanej elektronice pozwala wcześnie dostrzec najdrobniejsze nieprawidłowości.
Polska kupiła 48 amerykańskich wielozadaniowych samolotów bojowych F-16 w wersjach jedno- i dwumiejscowej. Dotychczas Stany Zjednoczone dostarczyły 41 samolotów. 32 stacjonują w Poznaniu, 16 w Łasku.