Apel Lewicy ma związek z wtorkowymi wydarzeniami podczas posiedzenia Komisji Regulaminowej i Spraw Poselskich. Posłom nie udało się rozpatrzyć wniosku prokuratury o uchylenie Ziobrze immunitetu poselskiego. Na obrady komisji w małej salce stawiło się około 100 posłów
PiS; w atmosferze kłótni posłowie zastanawiali się, czy komisja może w ten sposób pracować.
Zdaniem Witolda Gintowt-Dziewałtowskiego, który zasiada w komisji regulaminowej, posłowie PiS przybyli na jej posiedzenie z "oczywistą intencją, by uniemożliwić jej posiedzenie, albo doprowadzić do przepytywania wszystkich zainteresowanych w sposób nieskończony".
Ryszard Kalisz zarzucił Ziobrze, że jako minister sprawiedliwości "łamał zasady demokratycznego państwa prawa". "Socjotechnika, zwykła socjotechnika, powtarzanie w kółko tego samego, codziennie konferencje prasowe z 'ziobrotokiem' nie mogą zmienić obrazu, że przez te ostatnie dwa lata zasady demokratycznego państwa prawnego w obszarze wymiaru sprawiedliwości były łamane" - ocenił polityk Lewicy.
Kalisz wytknął Ziobrze m.in. "wywożenie akt do szefa swojej partii" oraz "różnego rodzaju konferencje, w tym o Mirosławie G". "Pamiętamy te aresztowania, ten strach, który wtedy panował, że o 6 rano, pamiętamy te podsłuchy" - wyliczał poseł.
"Koniec! Jak Ziobro ma odwagę i dzisiaj niech powie, że gotowy jest się oddać pod osąd niezależnego, niezawisłego sądu" - apelował.
Gintowt-Dziewałtowski przypomniał, że Ziobro wcześniej sam zadeklarował, że zrzeknie się immunitetu.