Ziobro doniósł na premiera do prokuratury

mm, met, mar, PAP, Gazeta.pl
22.07.2008 , aktualizacja: 22.07.2008 18:10
A A A Drukuj
Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez premiera Tuska złożył w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie poseł PiS Zbigniew Ziobro. Wcześniej, na konferencji prasowej, politycy PiS porównali sprawę Karnowskiego do afery Rywina. - Można powiedzieć, że PO wyrzuciła z partii Adama Michnika - mówił Jacek Kurski o wyrzuceniu Julkego z PO. Ministerstwo Sprawiedliwości wydało natomiast komunikat, w którym zaprzecza oskarżeniom posłów PiS o bezczynność ws. korupcji.
Zbigniew Ziobro
Fot. Krzysztof Miller / AG
Zbigniew Ziobro
- W uzasadnieniu zawiadomienia wykazujemy, iż jest duże prawdopodobieństwo, iż pan premier Donald Tusk mógł dopuścić się przestępstwa kryminalnego, tzn. nie zawiadomił niezwłocznie organów ścigania o podejrzeniu popełnienia przestępstwa korupcyjnego, wielkiej korupcji, mimo że taki obowiązek na nim ciążył jako na funkcjonariuszu publicznym - powiedział Ziobro przed prokuraturą.

Wcześniej na konferencji prasowej, Ziobro oskarżył Ministerstwo Sprawiedliwości o zwlekanie z podjęciem kroków ws. Karnowskiego aż do czasu publikacji nagrania rozmowy z Julkem przez" Rzeczpospolitą". Zdaniem polityków PiS, Tusk "przez wiele dni" zatajał wiedzę o propozycji korupcyjnej złożonej przez prezydenta Sopotu Jacka Karnowskiego.

Ministerstwo wyjaśnia - kalendarium

Julke poinformował premiera Tuska o zamiarze złożenia zawiadomienia 6 lipca wieczorem, na boisku. "7 lipca w godzinach popołudniowych Minister Jacek Cichocki, na polecenie Premiera zwrócił się z prośbą do Ministra Sprawiedliwości - Prokuratora Generalnego o sprawdzenie czy zawiadomienie zostało złożone w gdańskiej prokuraturze. 8 lipca - Minister Sprawiedliwości zwrócił się do swego doradcy ds. prokuratury o zweryfikowanie informacji o zawiadomieniu. Kilkanaście minut później Prokurator Apelacyjny w Gdańsku poinformował doradcę Ministra o fakcie złożenia zawiadomienia przez Sławomira Julke. Informacja ta niezwłocznie została przekazana Premierowi" - czytamy w komunikacie.

"Zawiadomienie (datowane na 2 lipca 2008 r, sygnowane przez Sławomira Julke) (...) zostało złożone w biurze podawczym Prokuratury Rejonowej w Sopocie 8 lipca 2008 r. Tego samego dnia do zawiadamiającego wysłane zostało wezwanie stawiennictwa w sopockiej Prokuraturze Rejonowej na dzień 18 lipca 2008 r. (...). W dniach 8-11 lipca (...) podjęto szereg prób skontaktowania się ze Sławomirem Julke, w celu przyspieszenia terminu przesłuchania." (Julke podał prokuraturze w piśmie adres, pod którym nie mieszka).

12 lipca sprawę przejęła Prokuratura Okręgowa w Gdańsku, a Julke został przesłuchany w Sopocie: zaznaczył, że szczegółowe zeznania złoży w 14 lipca w obecności swojego pełnomocnika i wtedy też złoży oryginalne nagrania rozmowy. 14 lipca sprawę przejęła Prokuratura Krajowa.



Zbigniew Ziobro i Jacek Kurski na konferencji podkreślili, że mija właśnie szósta rocznica tzw. afery Rywina. Ich zdaniem, można tę aferę porównywać ze sprawą Karnowskiego. - Od sprawy Rywina niewiele się zmieniło - powiedział Ziobro.

- Pan Jacek Karnowski przyszedł do pana Sławomira Julkego i - według posiadanej przez prokuraturę wiedzy - zażądał dwóch mieszkań w zamian za ułatwienie zgody na adaptację strychu, gdzie miałoby powstać pięć mieszkań. Sześć lat wcześniej pan Lew Rywin przyszedł do Adama Michnika i zażądał 17,5 miliona dolarów w zamian za korzystną dla drugiej strony regulację ustawową - mówił Jacek Kurski. - Tamta afera doprowadziła do przesilenia politycznego w Polsce i do głębokich skutków karnych wobec Lwa Rywina. W dniu wczorajszym PO podjęła decyzję o tym, by Sławomira Julkego - który złożył doniesienie - z partii dyscyplinarnie usunąć, a wobec Jacka Karnowskiego przyjąć do wiadomości jego honorową rezygnację - mówił.

- Można powiedzieć, że w dniu wczorajszym PO wyrzuciła z partii Adama Michnika, a honorowo, za porozumieniem stron rozwiązała umowę o członkostwie z panem Lwem Rywinem - dodał.



Podziel się