To był przede wszystkim człowiek - powiedział o prof. Bronisławie Geremku w trakcie uroczystości pogrzebowych na warszawskich Powązkach Marek Edelman, ostatni przywódca powstania w getcie warszawskim.
Edelman zaznaczył, że prawda, "kiedy przychodzi za późno, jest niepożyteczna", ponieważ "zostaje tylko w legendzie". - Świetnie, że razem jesteśmy i mówimy: "geniusz", "polityk", ale to był człowiek i to trzeba pamiętać - podkreślił.
Edelman wyraził obawę, że rzeczy, które "dzieją się przeciwko" prof. Geremkowi, wskazują na to, że "nie wszyscy jesteśmy razem". - Musimy stworzyć klan ludzi, którzy będą etosy polityczne i osobiste bronili - podkreślił. - Nie wolno nie być czujnym przeciwko złu - apelował.
Poprosił członków rodziny Geremka, aby wzięli się pod ręce i stworzyli "pierwszy oddział muru Geremkowskiego". - Poczujcie ciepło. Nie wstydźcie się ciepła. Bądźcie dobrzy - powiedział do nich.