- To był człowiek, który służbę dla społeczeństwa widział jako integralną część tych obowiązków, które spadają na (...) badacza i intelektualistę - podkreślił Samsonowicz na zakończenie mszy świętej w intencji Bronisława Geremka.
Zdaniem historyka, Geremek zajął się działalnością polityczną "niejako wbrew sobie" i cały czas korzystał z mądrości, jaką dawało mu badanie historii.
- Św. Augustyn mówił: "memoria est vis magna" - pamięć jest wielką siłą. Bronisław Geremek starał się poznać tę siłę, która tworzy wszystkie więzi międzyludzkie - mówił.
- Nie ma wspólnot bez wspólnej pamięci, bez tego cementu, który lepi, który łączy, który tworzy formacje (...) kulturalne, rodzinne, narodowe, państwowe. On to znakomicie rozumiał i prowadził badania nad zagadnieniami, które dotyczą więzi europejskiej. Tej więzi, która oparta jest na trzech podstawowych fundamentach, zbudowanych jeszcze w czasach antycznych: chrześcijaństwie, nauce greckiej, prawie rzymskim - podkreślił profesor.
Należał do tych, którzy "odważyli się być mądrzy"
Geremek, jak przypomniał Samsonowicz, doskonale wiedział, że wspólnota europejska to powstały przez wieki zbiór różnorodnych kultur i zwyczajów oraz że różnorodność ta to bogactwo, które Europejczycy muszą pielęgnować. Dodał, że to, co Geremek osiągnął jako naukowiec "jest trwałą i stałą wartością w dorobku polskiej historiografii".
Samsonowicz porównał zmarłego kolegę do średniowiecznych rycerzy, ponieważ tak jak oni był przyjacielem niezastąpionym i wiernym, gotowym służyć zawsze radą i pomocą.
Zaznaczył jednak, że nie był on typem bohatera, którego powszechnie się dostrzega, bo szarżuje on na wroga z szablą.
Geremek, według Samsonowicza, należał do tych ludzi, którzy "odważyli się być mądrzy". Tym samym znalazł się w gronie wybitnych i zasłużonych, ale niedocenianych Polaków, którzy tak naprawdę tworzyli polską kulturę, mentalność i historię wraz ze Stanisławem Konarskim, Janem Długoszem, Joachimem Lelewelem, Janem Nowakiem-Jeziorańskim.