Czarterowy samolot egipskich linii lotniczych Lotus, który w sobotę rano z polskimi turystami leciał z kurortu Hurghada do Warszawy, miał awaryjne lądowanie w Kairze.
- Samo lądowanie było spokojne - mówił na antenie TVN 24 Maciej Dąbrowski jeden z pasażerów. - Po pół godzinie lotu z Hurgady w kierunku Warszawy zaczęliśmy mocno obniżać pułap. Najpierw mówiono o turbulencjach, potem, że zepsuł się jakiś generator.
Samolot o godz. 6 wystartował z Hurghady. Po godzinie musiał awaryjnie lądować w Kairze.
Polacy przebywający na lotnisku w Kairze narzekali na brak informacji, kiedy znów wyruszą do Polski. - Około 100 osób od sześciu godzin siedzi w pomieszczeniu na lotnisku. Nikt nie dał nam niczego do jedzenia. Możemy najwyżej wyjść na kawę - mówił Dąbrowski.
Lot z Hurghady był czarterowy. Samolot należy do egipskich linii lotniczych Lotus.