Przeczytaj, jak Bronisława Geremka wspomina dziennik The New York Times Niemiecka prasa: Odszedł "obywatel świata" i "przyjaciel Europy" "Moralnie niezłomny", obywatel świata i marzyciel", "przyjaciel Europy" - w ten sposób niemiecka prasa wspomina Bronisława Geremka.
"Uosabiał on jako jeden z nielicznych w swym pokoleniu typ niedopasowanego intelektualisty: z uniwersalnym wykształceniem, zaangażowanego politycznie i moralnie niezłomnego" - pisze o Geremku "Frankfurter Allgemeine Zeitung".
Dziennik zamieścił obszerną sylwetkę zmarłego, w której przypomina m.in. o jego działalności w opozycji demokratycznej w Polsce.
Gazeta ocenia także, że "nawet jako polityk, który zręcznie i wytrwale prowadził negocjacje w sprawie wejścia Polski do NATO, zawsze pozostał profesorem odrzucającym ostry ton, a za duszę polityki uważającym kompromis".
Przypominając konflikt Geremka z PiS, "FAZ" pisze, że w zeszłym roku szef tej partii Jarosław Kaczyński jeszcze raz "wystawił na próbę niezłomność Geremka". "Ten odmówił poddania się ponownej lustracji, którą Kaczyński chciał przeprowadzić także wobec eurodeputowanych" - dodaje "FAZ".
"Sueddeutsche Zeitung" pisze, że Geremek był "obywatelem świata i marzycielem". "O Europie marzyłem zawsze. Wielkim politycznym projektom muszą towarzyszyć marzenia, bo one pobudzają wolę do działania" - cytuje
dziennik słowa Geremka, które wypowiedział na ceremonii wręczenia mu nagrody im. Karola Wielkiego w 1998 r.
"SZ" podkreśla, że do końca jako eurodeputowany realizował swoje marzenie: "Chciał, by Polska, która wiele razy padała ofiarą wielkich mocarstw, znów uzyskała głos w chórze wspólnoty narodów".
Tygodnik "Die Zeit" pisze, że śmierć Bronisława Geremka "wstrząsnęła nie tylko Polską, ale zasmuciła całą Europę". Przypomina, że "zawsze walczył on o ideę Unii Europejskiej".
"Polska straciła jednego z najznamienitszych przyjaciół Europy, polityka i historyka. Jako poseł Parlamentu Europejskiego Geremek do końca włączał się w polską politykę" - podkreśla dziennik "Die Welt".
Przypomina, że jeszcze na początku lipca profesor skrytykował decyzję prezydenta Lecha Kaczyńskiego o wstrzymaniu się z podpisaniem Traktatu Lizbońskiego, a w maju protestował przeciwko publikacji książki historyków IPN na temat Lecha Wałęsy.
"Le Figaro": Śmierć wielkiego Europejczyka Wielkim Europejczykiem, erudytą, a jednocześnie człowiekiem czynu określa Bronisława Geremka francuski dziennik "Le Figaro".
Gazeta przypomina, że Geremek, będący "frankofonem i frankofilem przyczynił się do upadku żelaznej kurtyny i zjednoczenia Europy".
Polski polityk i historyk był "apostołem pojednania polsko- niemieckiego, zwolennikiem porozumienia z Rosją i zadeklarowanym Europejczykiem" - uważa "Le Figaro", zaznaczając, że "przede wszystkim Bronisław Geremek był polskim patriotą, znaczącym uczestnikiem batalii swojego kraju o wolność".
"Jednocześnie człowiek intelektu i czynu, erudyta i działacz wykraczał poza swoje czasy będąc w awangardzie walki o wolność, najpierw jako bohater epopei 'Solidarności' w Polsce, a potem budowniczy naszej nowej Europy" - ocenia "Le Figaro".
Dziennik przypomina też obszernie sylwetkę profesora i nazywa go "jednym z największych architektów zakotwiczenia" Polski w Europie.
Popołudniówka "Le Monde", która jeszcze w niedzielę zamieściła informację o śmierci Bronisława Geremka i jego sylwetkę, odnotowuje, że jego "odejście wywołało wielkie poruszenie w całej Europie", a przede wszystkim w Polsce. Dziennik przytacza wypowiedzi i wspomnienia polityków, m.in. szefa Komisji Europejskiej Jose Barroso, prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy'ego, szefa niemieckiego MSZ Franka-Waltera Steinmeiera, a także marszałka Senatu Bogdana Borusewicza.
"Wriemia Nowostiej": Odszedł sędzia historii
'Historyk? Nie, sędzia historii" - tak tytułuje artykuł upamiętniający Bronisława Geremka rosyjski dziennik "Wriemia Nowostiej". "Geremek był jednym z ostatnich Mohikanów polskiej inteligencji i siła napędowa polskiej opozycji. Jego działalność doprowadziła do demokratycznych przemian w Europie Wschodniej" - pisze gazeta. Dziennik przypomina, że w ZSRR Geremek, razem z Jackiem Kuroniem i Adamem Michnikiem, był uważany za kontrrewolucjonistę. "W rzeczywistości jednak Geremek był serdecznie nastawiony do Rosji i Rosjan" - piszą "Wriemia Nowostiej" i wspominają spotkanie z polskim politykiem u siebie w redakcji podczas jego oficjalnej wizyty w Rosji. "W stosunkach polsko-rosyjskich trzeba zastosować podejście matematyczne: z jednej strony dodać to, co się ma, z drugiej to, co trzeba udowodnić" - cytuje Geremka gazeta.
"Ceske Noviny": Ból po śmierci Geremka
Dziennik "Ceske Noviny" pisze o bólu po odejściu Geremka, cytując czołowych czeskich polityków. "Śmierć Bronisława Geremka głęboko mnie dotknęła. Ceniłem go, bo był niezwykle rozsądnym i dobrym człowiekiem, łagodnym i wyrozumiałym. Jego śmierć to nie tylko starta dla Polski, ale dla wszystkich, którzy walczą o wolność i przyzwoitość na świecie - mówi na łamach gazety Vaclav Havel. Geremka ciepło wspomina również Jiri Dienstbier, pierwszy minister spraw zagranicznych postkomunistycznej Czechosłowacji. "Geremek był wielką osobowością, wiedział, co Polska powinna zrobić, żeby zrzucić ciężar swojej przeszłości i stać się aktywnym członkiem europejskiej rodziny" - cytuje Dienstbiera gazeta.
Belgijska prasa żegna Geremka
Belgijska prasa żegna "wielkiego Polaka i wielkiego Europejczyka".
"Polska straciła wielkiego Polaka; Europa - wielkiego Europejczyka, demokracja - jednego ze swych obrońców; kultura - zaangażowanego intelektualistę; nauka - wybitnego historyka; liczni przyjaciele ze wszystkich stron świata - wyjątkową osobę, pełną ciepła, lojalną, na której można było polegać" - pisze w dzienniku "Le Soir" Pol Mathil (właśc. Leopold Unger).
"Polska w szoku na wiadomość o śmierci Geremka" - podkreśla z kolei w korespondencji z Warszawy "La Libre Belgique".
"Historyk, znawca francuskiego średniowiecza, frankofil i przekonany Europejczyk, w znaczny sposób przyczynił się do upadku komunizmu w Polsce i Europie Wschodniej. Walczył o ponowne zjednoczenie Europy" - dodaje dziennik.
Obie gazety piszą, że w ostatnich latach Geremek nieco wycofał się z polityki krajowej. Podkreślają jednak jego krytykę pod adresem rządów PiS i zeszłoroczny spór, który odbił się szerokim echem w Brukseli, wokół ponownego złożenia przez Geremka oświadczenia lustracyjnego, by zachować mandat eurodeputowanego. Trybunał Konstytucyjny przyznał rację Geremkowi - podkreślają dzienniki.
Włoska prasa oddaje hołd Geremkowi
"Walczył o Polskę, pracował dla Europy" - tak Bronisława Geremka żegna największa włoska gazeta "Corriere della Sera".
W obszernych artykułach wspomnieniowych dziennik nazywa go "człowiekiem dialogu" i podkreśla, że hołd byłemu szefowi polskiej dyplomacji oddaje cała Europa.
Mediolański dziennik pisze, że profesor Geremek, którego pasją były średniowieczne herezje, sam wiódł życie "heretyka" i był "zawsze w opozycji"; niegdyś przeciwko komunizmowi, ostatnio przeciwko braciom Kaczyńskim, chociaż - stwierdza gazeta - mimo krytyki pod adresem polityki PiS bronił legalności demokratycznie wybranego rządu.
Gazeta zwraca uwagę na "doskonałe porozumienie", jakie łączyło go w momencie narodzin "Solidarności" z Lechem Wałęsą. To Geremek - przypomina - był "mózgiem" związku. Po wprowadzeniu stanu wojennego - dodaje - został internowany i nigdy nie zaakceptował teorii "mniejszego zła", jaką było według generała Jaruzelskiego wprowadzenie stanu wojennego.
"Wielka strata" - tak o śmierci Geremka mówi cytowany w dzienniku wybitny historyk Jacques Le Goff.
"Corriere della Sera" pisze o wstrząsie, z jakim przyjęto w Polsce wiadomość o tragicznym wypadku i o smutku w całej Europie. Przytacza słowa prezydenta Włoch Giorgio Napolitano, który w depeszy kondolencyjnej napisał: "Tracę drogiego przyjaciela".
Piotr Nowina Konopka w zamieszczonym na łamach dziennika wywiadzie powiedział, że na pierwszym zjeździe "Solidarności" profesor Geremek zapewniał, choć nikt mu wtedy nie wierzył, że "koszmar" komunizmu wkrótce się skończy. Poinformował też, że razem z profesorem pracował nad projektem powołania wspólnoty młodych europejskich naukowców we Florencji.
Z kolei włoski dziennik "La Repubblica" pisze, że po śmierci Bronisława Geremka zapanowała "wielka żałoba w liberalnych elitach na całym świecie". Eurodeputowanego, byłego szefa MSZ rzymska gazeta nazywa "historycznym przywódcą demokratycznej polskiej opozycji" i "ojcem założycielem demokracji". Przypomina, że to jego dziełem był "powrót Polski do Europy, boom ekonomiczny i przystąpienie do UE i NATO".
"Wraz z nim UE i ruch światowej opinii na rzecz demokracji i praw człowieka tracą jednego ze swych ojców założycieli" - podkreśla dziennik w artykule, w którego tytule Geremka nazywa się "duszą Solidarności".
"Był głosem mądrości całego kraju, w pełni zimnej wojny ery Breżniewa" - wspomina autor publikacji Andrea Tarquini, który znał od dawna Bronisława Geremka i dla włoskiej prasy relacjonował wydarzenia w Polsce od początku lat 80-tych.
Tarquini dodaje następnie: "On, naukowiec z Sorbony, stał się najtęższą głową opozycji", "pomysłodawcą pokojowej transformacji ku demokracji".
"Do końca nie spoczął na laurach, walczył" - stwierdza "La Repubblica". Przypomina jego niedawną walkę z "narodowym populizmem braci Kaczyńskich", obronę praw Tybetańczyków i mieszkańców Zimbabwe oraz Białorusi, "każdej ofiary represji".
"Bronek pozostał wierny szczeremu powołaniu wojownika o wolność. On to był on, nikogo takiego już nie będzie" - pisze "La Repubblica".
Publikuje również wspomnienie pióra Adama Michnika, który nazywa Geremka "jednym z najbardziej znakomitych synów swej ojczyzny".
Węgierska prasa: Zmarł wieczny opozycjonista Bronisław Geremek należał do tych nielicznych ludzi, o których z dumą można powiedzieć, że żyło się z nimi w tych samych czasach - pisze w artykule "Na śmierć wiecznego opozycjonisty" znany politolog węgierski Laszlo Lengyel.
Także tygodnik "HVG" podkreśla, że Geremek należał do wielkiego pokolenia polityków zmiany ustrojowej.
"Jego śmierć (...) oddala od nas te lata, gdy można było z wyprostowanym kręgosłupem i podniesioną głową patrzeć władzy prosto w twarz, mówiąc tylko i wyłącznie prawdę" - pisze Lengyel w dzienniku "Nepszabadsag".
Podkreśla, że "bezsensowna i głupia śmierć" Geremka po raz kolejny pokazuje, jak niewielu prawdziwych opozycjonistów z lat 70- tych i 80-tych pozostało przy życiu.
"Bycie opozycjonistą jest trudnym powołaniem - pisze Lengyel. - Nie wystarczy wytrwać w obliczu represyjnej władzy, a często także obojętnego, a nawet wrogiego społeczeństwa przez 20 czy 25 lat. Potem następuje jeszcze przedłużenie wyroku zwane zmianą ustrojową. Chciałeś tego, ale wcale nie tego! To twój ustrój, a jednak nie twój! Zwala się na ciebie cała wściekłość niezadowolonych, a przy tym sam jesteś niezadowolony".
Politolog pisze, że gdy bracia Kaczyńscy wystąpili z ustawą lustracyjną, "to właśnie autorytet jego i Trybunału Konstytucyjnego powstrzymał tę szaloną kampanię". "Geremek musiał też stawić w Brukseli i Strasburgu czoło temu, że z powodu Kaczyńskich spada międzynarodowy prestiż Polski. Ale ten obwołany zdrajcą człowiek uczynił wszystko, by obronić polską cywilizację i europejską Polskę".
"Nepszabadsag" przypomina natomiast, że podczas seminarium w wąskim gronie w Castel Gandolfo doszło do niecodziennego wydarzenia. "Klaskał mu sam
papież. Do tego na stojąco. Coś takiego nie spotkało nigdy żyjącego polityka, nawet polskiego za czasów 'polskiego
papieża' Jana Pawła II" - czytamy.