Karnowski: Ja bym w to nie wchodził, tylko moja mama...

Rozmowa Jacka Karnowskiego ze Sławomirem G. z 19 marca
J.K. - () Słuchaj, powiem Ci tak: Pójdziemy zobaczyć te Twoje Czyżewskiego, te które chcesz przerabiać, bo ja muszę zobaczyć czy ja mogę w ogóle ich naciskać, czy to w ogóle wypada, bo wiesz, jak.., powiem Ci.., jeżeli to nie będzie można to ja nie będę ich gwałcił, bo to nie wypada tak, ale powiedz mi ile tam mieszkań może wyjść?

S.J. - Tam? Jeżeli przeszedłby ten projekt, który ja złożyłem to mogłoby być pięć mieszkań

J.K. - Dobrze. Ja bym miał faceta, który by nam to zrobił

S.J. - Mhm

J.K. - Ale on chciałby jedno mieszkanie,

S.J. - Mhm

J.K. - jedno dla mnie

S.J. - No dobra no.

J.K. - Wiesz on by to uzgodnił, konstrukcję, wiesz na taki stan surowy zamknięty

S.J. - No to Jacek dla mnie to jest wiesz, przy tym założeniu, że to jest jak jest . () Słuchaj, powiem Ci tak. Jeżeli to no tak, co ja Ci będę p .ł. Tak i koniec no. . Tam jest, to jest do zrobienia, bo tam nie po prostu żadnego

J.K. - Jak Ty wszedłeś w to, bo ja to muszę wiedzieć, jak Ty w to wszedłeś?

S.J. - Kupiłem normalnie.

J.K. - Ale gdzie?

S.J. - Na rynku nieruchomości

J.K. - Aaa mieszkanie

S.J. - Mhm

J.K. - (?) Nie, no bo ja nie mogę, znaczy wiesz, bo ja bym w to nie wchodził, tylko moja mama.

S.J. - No wiem, Ty mi mówiłeś kiedyś

J.K. Mam tak przej.....ą sytuację, że nie mogę teraz i dalej doj......ą i koniec tak

S.J. - Mhm

J.K. - K....a mać

S.J. - Posłuchaj. Tam jest, no według mnie, zresztą zobaczysz no , to się nadaje na nadbudowę i ten budynek w ogóle by zyskał

J.K. - Ja bym (?), jak nie mam sam przekonania

S.J. - Tak. Tam jest uczciwa propozycja, ja tam wspólnocie propozycję złożyłem uczciwą, że tam im piony kanalizacyjne wyremontuję, że zrobię drzwi, w związku z tym, że przebudowa i remont kapitalny dachu przy tej przebudowie zrobię, no i tam jest wszystko poukładane

J.K. - Tam wszystko ok. na temat domu towarowego? Przepraszam Cię, ale ja nie miałem okazji, wiesz bo się rano wyrwałem tam do prokuratury (niezrozumiałe - red.) bo będę skargę składać .

S.J. - Ale w jakiej sprawie?

J.K. - No w sprawie tego co było przed wyborami i tego po wyborach

S.J. - Aha

J.K. - No teraz prokurator apelacyjny zaprosił mnie kawę

S.J. - Aha

J.K. - Oczywiście nie ma żadnych dowodów ()