Tusk: Przygotowujemy projekt otwarcia archiwów IPN

- Sprawa Lecha Wałęsy pokazuje, że trzeba otworzyć archiwa IPN. Platforma przygotowuje projekt ustawy w tej sprawie - powiedział w "Kropce nad i" premier Donald Tusk.
- Trzeba otworzyć archiwa IPN. Pokazuje to sprawa Lecha Wałęsy - powiedział premier. Przekonywał, że "zamknąć obieg lustracyjny można paradoksalnie przez otwarcie archiwów". Przyznał, że Platforma pracuje nad takim projektem. Zdradził również, że powstał zespół, który przygotowuje projekt ustawy. - Ustaliliśmy kilka dni temu, że sprawę trzeba ostatecznie rozstrzygnąć - podkreślił.

- Odczuwam gorycz, że sądy polskie nie potrafia w trudnych sprawach powiedzieć: tak tak, nie nie - powiedział premier pytany o wyrok uniewinniający Czesława Kiszczaka z odpowiedzialności za masakrę w kopalni "Wujek". Według niego nie ma wątpliwości, że przywódcy partyjni ponoszą winę za śmierć górników.

- Nie lubię jak ktoś krzyczy na polskiego prezydenta - skomentował wystąpienie Nicolasa Sarkozy'ego w Parlamencie Europejskim. Francuski premier w ostrych słowach skrytykował Lecha Kaczyńskiego za brak podpisu pod Traktatem Lizbońskim. Sarkozy stwierdził, że jego ratyfikacja to "kwestia moralności". - Lepiej żeby polski prezydent nie mówił słów, że ratyfikacja traktatu jest "bezprzedmiotowa". We mnie burzy się krew, kiedy prezydent innego kraju krytykuje prezydenta mojego kraju - podkreślił Tusk. Zaznaczył, że niekonsekwencja prezydenta w sprawie traktatu jest niepokojąca. Według niego nie ma racji Sarkozy, że nie ratyfikowanie traktatu ogranicza rozszerzenie, "bo bez traktatu Unia się rozszerzała".

"Współpraca z prezydentem wymaga dużej odporności nerwowej"

Pytany o negocjacje ws. tarczy antyrakietowej powiedział, że "potrzebne jest nam zapewnienie USA, że Polska jest chroniona przez naszego sojusznika". Zaznaczył , że to byłby dowód poważnego zaangażowania USA po stronie Polski. - My nie kupczymy ani targujemy się o kilka dolarów. Ja inaczej niż poprzednicy nie uważam, że obecność tarczy była wyjątkowym atutem dla Polaków - uznał. Tusk uważa, że "Amerykanie decydując się na tarczę spodziewali się, że innym wielkim graczom nie będzie się to podobało".

Oświadczył, że Polska jest gotowa uczestniczyć w kosztach dodatkowych zabezpieczeń. Przyznał, że nie wiadomo, czy rozmowy zakończą się za administracji prezydenta Busha. - Jeśli chodzi o stronę polską, to jesteśmy gotowi do finału - podkreślił szef rządu. Przyznał, że nie wyobraża sobie żeby prezydent miał w tej sprawie inne stanowisko. - Uważam, że mamy szansę wygrać dla Polski coś więcej - stwierdził. Pytany o wizytę Anny Fotygi w Stanach Zjednoczonych przypomniał, że to rząd prowadzi negocjacje. - Nawet jeśli ktoś z zewnątrz chce pomóc to nie pomaga negocjując samemu - mówił. - Wolałbym, żeby prezydent pomagał a nie przeszkadzał - powiedział.

Premier był pytany o skargi ministra Sikorskiego, że w kontaktach z prezydentem jest przez niego źle traktowany. - Współpraca z prezydentem wymaga dużej odporności nerwowej. W kontaktach z nim trzeba mieć grubą skórę i nie brać do siebie uwag - odpowiedział.

"Możliwie szybko zakończyć" sprawę Nangar Khel

Premier Donald Tusk powiedział, że chciałby, aby sprawa ostrzelania afgańskiej wioski Nangar Khel została "możliwie szybko zakończona". - Moją intencją jest, aby sprawa została zakończona możliwie szybko, i żeby żaden polski żołnierz - po jej rozstrzygnięciu - nie zawahał się, gdy musi użyć broni - mówił Tusk. Szef rządu komentował informację na temat odwołania ze stanowiska prokuratora prowadzącego śledztwo ws. ostrzału Nangar Khel, Karola Frankowskiego.

- Jest to niezwykle trudna sprawa, niejednoznaczna. Nie stać nas na błąd, bo tutaj błąd będzie miał nie tylko skutki w życiu tych żołnierzy, którzy są oskarżeni, ale także będzie miał dalekosiężne skutki, jeśli chodzi o wszystkich polskich żołnierz, którzy znajdują się w krytycznych sytuacjach - mówił premier.

Według szefa rządu "sprawa nie może sparaliżować polskich żołnierzy". - I dlatego prokuratura i sąd muszą brać pod uwagę fakt, że żołnierze działają w warunkach bojowych, w nieustannym zagrożeniu własnego życia, i że jeśli wysyła się żołnierzy na wojnę, a tam jest wojna, to trzeba mieć świadomość, że czasami będą używali broni w sytuacjach niejednoznacznych. Chciałbym, aby te okoliczności zostały wzięte pod uwagę - powiedział.

Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie wezwał wojskową prokuraturę do uzupełnienia braku formalnego w akcie oskarżenia w sprawie ostrzału afgańskiej wioski Nangar Khel. Akt oskarżenia należy uzupełnić z powodów formalnych; brakuje w nim tylko załączników z adresami oskarżonych.

"Instrukcje medialne zbyt szczegółowe"

Premier Donald Tusk uważa, że ujawnione przez "Dziennik" instrukcje medialne dla polityków PO były zbyt szczegółowe, zwłaszcza zalecenia odnoszące się do komentowania wydarzeń. - Rozmawiałem z moimi urzędnikami i wydaje się, że trochę przesadzili jeśli chodzi o szczegółowość instrukcji, szczególnie komentowania - mówił.

Jak podkreślił premier, "intencją jest i będzie, aby posłowie koalicji znali stanowisko rządu w każdej sprawie". Zwrócił uwagę, że "codziennie dziesiątki posłów PO i PSL występuje w mediach i bardzo często są pytani o politykę rządu".

Szef rządu zaznaczył, że zwrócił uwagę swoim współpracownikom, "żeby zdecydowanie prezentować stanowisko rządu w sprawach, a nie elementy propagandy". - Zwróciłem uwagę i, moim zdaniem, ta informacja będzie wyglądała tak jak powinna - dodał Tusk.

"Dziennik" napisał, że departament komunikacji społecznej kancelarii premiera wysyła do polityków PO "Przekazy dnia", czyli instrukcje, jak rozmawiać z mediami. Według gazety, z instrukcji tych wynika, że "w wystąpieniach w radiu i w telewizji politycy Platformy mają zajmować się głównie krytykowaniem prezydenta Lecha Kaczyńskiego i wychwalaniem Donalda Tuska".

Szef gabinetu premiera Sławomir Nowak tłumaczył w środę, że instrukcje są "klasycznym monitoringiem opinii, wydarzeń i komentarzy", przygotowywanym przez służby prasowe kancelarii premiera.

Szefowa Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego zwróciła się natomiast do szefa kancelarii premiera Tomasza Arabskiego z prośbą o wyjaśnienie sprawy instrukcji.