Nastroje inwestorów pogorszyły pesymistyczne wypowiedzi kilku czołowych biznesmenów, m. in. prezesa elektronicznego giganta Cisco Systems, Johna Chambersa. Spodziewa się on ożywienia gospodarczego dopiero na początku przyszłego roku, a nie w drugiej połowie br. jak wcześniej oceniano.
Wszystkie trzy podstawowe indeksy straciły ponad 2 proc. a S&P 500 spadł do poziomu o 20 proc. niższego od szczytu w październiku ub. r. Indeks największych spółek przemysłowych Dow Jones stracił 236,77 pkt. (2,08 proc.) i spadł do 11.147,44 pkt.
Standard & Poor's 500 obniżył się o 29,01 pkt. (2,28 proc.) do poziomu 1.244,69 pkt.
Nasdaq również poszedł w ich ślady tracąc 59,55 pkt. (2,60 proc.) i kończąc dzień na poziomie 2.234,89 pkt.
Warto przypomnieć, że we wtorek taniejąca drugi dzień z rzędu ropa naftowa oraz perspektywy zwiększenia pomocy ze strony amerykańskiej administracji dla borykających się z trudnościami rynków finansowych wzbudziły na Wall Street falę optymizmu, prowadząc do zdecydowanego wzrostu indeksów.
Dow Jones zyskał wtedy 1,36 proc., Standard & Poor's 500 umocnił się o 1,71 proc., a Nasdaq zwyżkował aż o 2,28 proc.