- Senator uważa, że ewentualne porozumienie w sprawie obrony antyrakietowej powinno się wiązać z obopólnym wzmocnieniem bezpieczeństwa, polskiego i amerykańskiego - powiedział szef MSZ po spotkaniu na konferencji prasowej w ambasadzie RP. - Interpretuję to jako poparcie senatora McCaina dla polskich postulatów o potrzebie wzmocnienia naszej obrony i jestem z tego spotkania i oświadczenia senatora bardzo zadowolony - dodał minister.
Obama nie lubi tarczy W czasie swej waszyngtońskiej wizyty w poniedziałek szef dyplomacji RP rozmawiał również telefonicznie przez 25 minut z kandydatem Demokratów do Białego Domu, senatorem Barackiem Obamą (senator nie mógł być tego dnia w stolicy). Sikorski przyznał, że stanowisko Obamy w sprawie tarczy różni się od stanowiska McCaina. - Dla nikogo nie jest tajemnicą, że senator Obama jest bardziej sceptyczny w tych sprawach - powiedział.
Zapytany przez PAP, czy odniósł wrażenie, że gdyby Obama został prezydentem, może porzucić projekt tarczy, odpowiedział: "To jest element ryzyka politycznego, który bierzemy pod uwagę".
Chcemy Patrioty na stałe W poniedziałek Sikorski spotkał się także - na swoją prośbę - z sekretarz stanu Condoleezzą Rice. Po rozmowie oświadczył, że negocjacje z
USA w sprawie tarczy będą kontynuowane. Potwierdził to także Departament Stanu. - Jestem z tej rozmowy zadowolony. Pani sekretarz dobrze zareagowała i podziękowała za tzw. non-paper, który złożyłem, czyli pisemne doprecyzowanie stanowiska o tym, jak mogłoby wyglądać stacjonowanie baterii rakiet Patriot w naszym kraju - powiedział minister. - Jest to dokument, który jest krokiem wychodzącym naprzeciw postulatom amerykańskim. Więc stanowiska są, wedle mojej oceny, coraz bliższe - dodał. - Moja wizyta - takie mamy sygnały ze strony amerykańskiej - ułatwi USA podjęcie decyzji zgodnej z naszymi postulatami - oświadczył Sikorski.
Zapytany, czy oznacza to, że administracja wyjdzie naprzeciw polskim życzeniom, żeby rakiety Patriot zostały przekazane Polsce na stałe, odparł: - Taką mamy nadzieję. To właśnie negocjujemy.
Administracja zaoferowała na razie przekazanie Polsce Patriotów na zasadzie "rotacyjnego stacjonowania" - tzn. przez jeden miesiąc każdego kwartału, na razie przez rok, tylko z możliwością ewentualnego pozostawienia ich na stałe.
Rząd premiera Donalda Tuska uznał tę ofertę za niewystarczającą. Waszyngton bardzo źle przyjął odmowę. Administracja uważa swoją ofertę za bardzo hojną, podkreślając, że rakiety byłyby przekazywane za darmo. Obie strony szukają obecnie zbliżenia stanowisk, ale Sikorski nie chciał ujawnić, czy rząd USA przedstawił w czasie jego wizyty jakąś wariantową ofertę.