Chlebowski: PiS przekroczył granice absurdu

awe
08.07.2008 , aktualizacja: 08.07.2008 18:11
A A A Drukuj
- Rodzi się pytanie, czy żądanie akt dotyczących mafii paliwowej przez Kaczyńskiego nie wynikało z obawy - powiedział na konferencji prasowej Zbigniew Chlebowski. Zasugerował, że w aktach mogą pojawić się wątki dotyczące członków Porozumienia Centrum. Poseł PO Sebastian Karpiniuk stwierdził, że Zbigniew Ziobro złamał prawo referując akta "nadpremierowi".
Zbigniew Chlebowski
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Zbigniew Chlebowski
Sebastian Karpiniuk
Sebastian Karpiniuk Fot. Sławomir Kamiński / AG
Sebastian Karpiniuk


Jarosław Kaczyński o "obrzydliwych metodach panów z Platformy"



Przewodniczący klubu parlamentarnego PO Zbigniew Chlebowski przypomniał, że w 1992 r Adam Glapiński, ówczesny członek PC i minister w rządzie Olszewskiego wydał rozporządzenie ws. możliwości obrotu paliwami. Według Chlebowskiego było ono bardzo ostro krytykowane, w tym przez Rzecznika Praw Obywatelskich. - Może żądanie tych akt to obawa prezesa PiS, czy w aferze paliwowej pojawiły się wątki działaczy PC - sugerował. Szef klubu PO przypomniał, jak PiS podchodził do śledztwa przez 2 lata. - Co się stało? Czy postępowanie w tej sprawie nie zostało wyhamowane przez prezesa PiS? - pytał. Zdaniem Chlebowskiego Ziobro ujawniając akta Kaczyńskiemu złamał prawo.

"Nadpremier" czyta akta

- Przez kilka godzin prokurator referował "nadpremierowi" akta sprawy łamiąc przepisy prawa - stwierdził poseł PO Sebastian Karpiniuk. Pytał, czy takich spraw referowanych "nadpremierowi", jak nazwał prezesa PiS było więcej. - Jeśli to była jedna sprawa, to czego tak się bali, że trzeba było zaraz po wyborach zaznajamiać prezesa partii - zastanawiał się Karpiniuk. Pytał, dlaczego to postępowanie zostało wyhamowane skoro śledztwo było bardzo interesowało polityków PiS. - Ziobrę interesowały tylko wątki polityczne w sprawach karnych - stwierdził.

- Rodzi się pytanie, czy szef zwycięskiej partii politycznej powinien dostawać najważniejsze akta. Jest granica absurdu. Politycy PiS broniąc tej sytuacji przekroczyli granice absurdu - podsumował Chlebowski.

Podziel się