Kulisy rozmów L.Kaczyński-Sikorski o tarczy antyrakietowej ujawnił dzisiejszy "Dziennik" oraz "Rzeczpospolita".
W szklanym, dźwiękoszczelnym pokoju po jednej stronie zasiedli prezydent i szef BBN. Po drugiej szef i wiceszef MSZ. W takiej niecodziennej scenerii
Radosław Sikorski opowiadał prezydentowi o szczegółach negocjacji w sprawie budowy tarczy antyrakietowej w Polsce.
"Spotkanie było protokołowane, bo chodziło o uwiecznienie stanu wiedzy obu gości na tę chwilę", relacjonuje jeden ze współpracowników prezydenta. I twierdzi, że zebrany podczas spotkania materiał jest sensacyjny.
Po co Sikorski w tak nadzwyczajny sposób przedstawiał prezydentowi stan negocjacji z Amerykanami w sprawie tarczy antyrakietowej? - Według rozmówców "Dziennika" z kręgów rządowych prezydent uważał, że stan negocjacji jest korzystniejszy dla Polski niż zostało to przedstawione przez rząd. W Pałacu Prezydenckim powstała teoria, że tarcza będzie, ale Donald Tusk ukrywa korzystny stan negocjacji, bo chce sobie przypisać 100 proc. sukcesu.
Rozmowa była nie tylko protokołowana, ale i nagrywana. - Chodziło o dowód na użytek przyszłej komisji śledczej, tak uzasadnił to rozmówca "Dziennika" z kręgu współpracowników Lecha Kaczyńskiego.
Kalisz w TOK FM - prezydent musiał nagrać Sikorskiego, innej możliwości nie ma Sikorski był nagrany? - to pewne, konieczne i normalne. Tak mówi
Ryszard Kalisz, były szef Kancelarii Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Jego zdaniem - fakt, że
Lech Kaczyński rozmawiał z szefem MSZ w dźwiękoszczelnej "klatce", a rozmowa była nagrywana - to oczywistość.
- To jest wynik procedur natowskich i taka klatka, potwierdzam, znajduje się w siedzibie BBN-u, na dole, jak się wjeżdża od ulicy Karowej - mówił Kalisz w programie Ranni Politycy w TOK FM - - To, że (...) dziennikarze nie mogli namierzyć ministra Sikorskiego, wjeżdżającego głównym wejściem do Pałacu Prezydenckiego świadczy o tym, że pojechał od Karowej do BBNu. A to - mówił Kalisz - mogłoby potwierdzać tę informację, że byli w tej słynnej "klatce" - mówił były szef Kancelarii Prezydenta.
Jak dodał "to jest w ogóle pokój bardzo ładny, klatka to się tak tylko mówi". Jak zapewnił Kalisz, jedyny taki maksymalnie dźwiękoszczelny pokój znajduje się tylko w siedzibie BBN-u "w zielonym budynku od Karowej"
Według Kalisza, rozmowa prezydenta z Sikorskim musiała być nagrana, by potem sporządzić z niej protokół. A ponieważ sprawa tarczy dotyczy bezpieczeństwa państwa - protokołować ją mogą tylko osoby, mające najwyższy natowski stopień dopuszczenia do tajnych informacji.
- W tej klatce rozmowy sa nagrywane, a następnie urzędnicy mający dostęp COSMIC ("COSMIC TOP SECRET" - ściśle tajne przyp. red.) - taki natowski bardzo duży - robią z tego protokół, który też ma klauzulę COSMIC. To jest czysto techniczna sprawa - nie ma możliwości, by w tej "klatce" rozmowy nie były nagrywane! - mówił Kalisz. Jak dodał: "przecież to są rozmowy między najważniejszymi osobami, tylko to ma najwyższą klauzulę. tajności.
O konieczności nagrywania takich rozmów, dotyczących bezpieczeństwa państwa mówi także
Julia Pitera z PO. Jak dodaje - takie dźwiękoszczelne "klatki" są przy każdej kancelarii tajnej, tak w sejmie, jak w KPRM, choć - jak powiedziała - "nie tak eleganckie pomieszczeniajak to w BBN. - Przedmiot tajnych komunikacji, obojętne, czy one są pisemne, czy ustną, muszą mieć zachowane warunki, w których się je przekazuje - mówiła Pitera.