Nowak: Rząd PiS był gotów zapłacić za wybudowanie amerykańskiej bazy

ulast, PAP
01.07.2008 , aktualizacja: 01.07.2008 22:28
A A A Drukuj
Szef gabinetu premiera Sławomir Nowak powiedział w TVN24, że rząd PiS był gotów zapłacić Stanom Zjednoczonym za wybudowanie w Polsce amerykańskiej bazy w ramach projektu umieszczenia w Polsce elementów tarczy antyrakietowej.
Sławomir Nowak
Fot. Dominik Sadowski / AG
Sławomir Nowak
- Nam się udało to zmienić, ta uległość poprzedniego rządu prowadziła do niesymetrycznych relacji i tak naprawdę partnerstwo polsko-amerykańskie kończyło się na słowach - powiedział Nowak w TVN24.

Jak dodał, "nasi poprzednicy w zasadzie dziękowali Stanom Zjednoczonym, że mogą im za coś zapłacić". "Tak wyglądały negocjacje (...) Chcieli im dać wszystko, byle tylko mieć tę bazę w Polsce. To taka logika, która prowadzi do pełnego podporządkowania" - powiedział Nowak.

Zdaniem Nowaka, nad relacjami polsko-amerykańskimi od wielu lat wisiał "jakiś gigantyczny kompleks". - Rozpoczęła taką niegodnościową politykę uległości administracja Kwaśniewskiego, niestety była kontynuowana ona przez administrację Kaczyńskiego - ocenił.

Nowak oświadczył też, że obecny rząd nie prowadzi negocjacji z amerykańskim sojusznikiem na kolanach. - To jest zasadnicza różnica - dodał.

Szef gabinetu premiera był też pytany, czy może się zdarzyć tak, że nie dojdzie w lipcu do wizyty w Polsce amerykańskiej sekretarz stanu Condoleezzy Rice, bo na przykład Amerykanie nalegają, aby podczas wizyty zostało podpisane porozumienie w sprawie tarczy.

Według Nowaka, Amerykanie wprost formułują oczekiwanie, że jeżeli "pani minister Rice ma do Polski przyjechać, to przyjedzie tylko po to, żeby podpisać porozumienie".

- A my mówimy, że jeżeli to porozumienie rzeczywiście będzie wynegocjowane - to proszę bardzo. Jeżeli nie będzie wynegocjowane, to też jest serdecznie witana i zapraszana do Polski pani sekretarz stanu - dodał Nowak.

Według wtorkowej "Rzeczpospolitej" Rice ma przyjechać do Polski 10 lipca. "Rz" podała, że Waszyngton liczy na podpisanie wówczas umowy o tarczy antyrakietowej z Polską.

Premier Donald Tusk wyraził we wtorek nadzieję, że Condoleezza Rice odwiedzi Polskę "10 lipca lub każdego innego dnia". Według niego nie jest wykluczone wówczas podpisanie "wstępnego porozumienia" ws. tarczy antyrakietowej, pod warunkiem jednak gwarancji bezpieczeństwa dla Polski.

Putra: Wypowiedź Nowaka jest skandaliczna

O wypowiedź Nowaka o tym, że rząd PiS był gotów pokryć koszty budowy w Polsce amerykańskiej bazy pytany był inny gość TVN24, wicemarszałek Sejmu Krzysztof Putra (PiS).

Według niego, "opowiadanie czegoś takiego że premier Jarosław Kaczyński chciał zapłacić USA za to, żeby w Polsce była zlokalizowana tarcza, to wypowiedź "skandaliczna".

Prezydent: Rujnowanie stosunków z USA to niezwykle ciężki błąd

Prezydent Lech Kaczyński odnosząc się do negocjacji rządu w sprawie tarczy antyrakietowej stwierdził, że polityka "stroszenia piórek" w stosunku do najpoważniejszego sojusznika nie jest najlepsza.

Pytany przez dziennikarzy, czego oczekuje po wizycie Rice, odparł: "że skończy się na tym, na czym się powinno skończyć, krótko mówiąc, że dostaniemy warunki do przyjęcia i będzie zawarcie porozumienia w sprawie tarczy".

Dziennikarze prosili prezydenta o komentarz do słów premiera, który zarzucił L.Kaczyńskiemu prowadzenie zbyt łagodnej polityki wobec USA.

- On nawet użył mocniejszych określeń. Przykro mi bardzo, myślę, że jest trochę zdenerwowany - powiedział prezydent.

- Myśmy sobie wyjaśnili, jaki jest nasz stosunek do amerykańskich partnerów bardzo szeroko w rozmowie. Natomiast rujnowanie stosunków z USA jest ciężkim, wręcz niezwykle ciężkim błędem - stwierdził L.Kaczyński.

Pytany, co przywiozła z wizyty w USA szefowa jego kancelarii Anna Fotyga L.Kaczyński odparł, że m.in. bardzo pogłębioną wiedzę dotyczącą tego, co się w USA dzieje.

Z kolei premier Tusk stwierdził też we wtorek, że gdyby nie ubiegłotygodniowa "eskapada" do Stanów Zjednoczonych szefowej Kancelarii Prezydenta Anny Fotygi, "na pewno byłoby nam łatwiej dojść do porozumienia".

J. Kaczyński: Bez tarczy znajdziemy się w rosyjskiej strefie wpływów

Z kolei prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział, że jeśli w naszym kraju nie będzie elementów amerykańskiej tarczy antyrakietowej, "będzie to oznaczało, że Polska znalazła się w strefie, w której w dalszym ciągu ostateczny głos co do kwestii militarnych mają Rosjanie".

Na wtorkowej konferencji prasowej w siedzibie PiS J.Kaczyński przestrzegał, że "Rosjanie prowadzą taką grę: chcą doprowadzić do tego, by mieć swoją strefę wpływów wewnątrz NATO i UE". - Jeśli im się to uda, to status Polski będzie znacznie niższy niż w tej chwili - stwierdził prezes PiS.

Podziel się