Organy ścigania powinny wyjaśnić, czy minister skarbu Aleksander Grad, decydując o debiucie na giełdzie tarnowskich Azotów, działał na szkodę tej spółki, a także czy inne spółki skarbu państwa - CIECh i PGNiG - dobrowolnie zainwestowały w akcje Azotów - uważa Zbigniew Wassermann z PiS.
Wassermann zapowiedział wczoraj, że jeśli prokuratura nie zajmie się tą sprawą z urzędu, to nie wyklucza, iż zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa wyjdzie z klubu PiS. - Dobrze by było, żeby takie organy kontrolne jak NIK również przypatrzyły się tej prywatyzacji - mówił Wassermann.
Tarnowskie Azoty debiutowały na warszawskiej giełdzie w poniedziałek. Na zamknięcie sesji kurs akcji spadł o 18 proc.
Według posła PiS decyzja o debiucie Azotów została podjęta z "nieracjonalnych powodów" i w złym momencie, gdy giełdy fatalnie funkcjonują. W dodatku akcje Azotów wykupiły inne spółki skarbu państwa - CIECh i PGNiG. - Zainwestowały 100 mln zł, inaczej straciły 20 mln zł - mówił Wassermann.
Wczoraj kurs akcji Azotów spadł o kolejne niemal 8 proc.
Do chwili zamknięcia tego wydania "Gazety" nie uzyskaliśmy komentarza Ministerstwa Skarbu.