Sąd Apelacyjny uchylił decyzję o zwrocie do IPN aktu oskarżenia za stan wojenny

mm, PAP, Gazeta.pl
30.06.2008 , aktualizacja: 30.06.2008 15:19
A A A Drukuj
Akt oskarżenia za stan wojenny nie trafi z powrotem do Instytutu Pamięci Narodowej. Zebrane dowody wystarczą do prowadzenia procesu - zadecydował Sąd Apelacyjny w Warszawie. Sędziowie pozytywnie rozpatrzyli zażalenie IPN na wyrok z 14 maja, zgodnie z którym Instytut powinien uzupełnić "braki w śledztwie". Sprawa wraca teraz do Sądu Okręgowego.
Gen. Jaruzelski ogłasza w TV wprowadzenie stanu wojennego
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Gen. Jaruzelski ogłasza w TV wprowadzenie stanu wojennego


Terminu wyznaczenia procesu za stan wojenny można się spodziewać najwcześniej we wrześniu lub październiku - powiedział rzecznik Sądu Okręgowego w Warszawie sędzia Wojciech Małek.

Komentując decyzję Sądu Apelacyjnego, Małek powiedział, że sprawa jest skomplikowana, gdyż na rozpatrzenie oczekują jeszcze wnioski niektórych oskarżonych o umorzenie postępowania. Dodał, że prowadzenie procesu wymaga korelacji z trwającymi przed Sądem Okręgowym w Warszawie dwoma innymi procesami, w których oskarżeni są m.in. Kiszczak oraz Jaruzelski.

Sędzia podkreślił, że Kiszczak sądzony za wydanie szyfrogramu, który miał być podstawą działań milicji w kopalni Wujek w 1981 roku, może zgodnie z zaleceniami lekarzy przebywać w sali sądu tylko 2 godziny dziennie. Podobne ograniczenia lekarskie ma także Jaruzelski - sądzony za masakrę robotników wybrzeża w 1970 r.



Zebrane dowody wystarczą do prowadzenia procesu

Niektóre zalecenia Sądu Okręgowego są niewykonalne - uznał Sąd Apelacyjny, uchylając w decyzję niższej instancji o zwrocie do IPN aktu oskarżenia za stan wojenny wobec m.in. Wojciecha Jaruzelskiego, Czesława Kiszczaka i Stanisława Kani.

Zdaniem sądu, zebrane dowody wystarczą do prowadzenia procesu, a zbieranie innych przesłaniałoby wyjaśnienie sprawy.

Sąd Apelacyjny uznał ponadto, że zadaniem sądu nie jest wyjaśnienie "zasadności wprowadzania stanu wojennego, lecz ocena zachowań oskarżonych".

Uchylenie decyzji Sądu Okręgowego oznacza, że wkrótce będzie mógł być wyznaczony termin rozpoczęcia procesu przed sądem okręgowy

Sąd Okręgowy: Trzeba przesłuchać Gorbaczowa

14 maja Sąd Okręgowy uznał, że IPN powinien uzupełnić "istotne braki" śledztwa: powołać zespół biegłych historyków do oceny realności groźby interwencji ZSRR w latach 1980-1981, zwrócić się do zagranicznych archiwów o dokumenty oraz przesłuchać nowych świadków m.in. Margaret Thatcher i Michaiła Gorbaczowa.

- Decyzja sądu świadczy, jak trudna jest to materia do rozstrzygnięcia - mówił po ogłoszeniu wyroku Jerzy Wenderlich. Jednak wielu komentatorów nie kryło rozczarowania decyzją sądu. - Decyzja sądu o odesłaniu do pionu śledczego IPN aktu oskarżenia za stan wojenny wpisuje się klimat ogólnego wybaczenia - uważa poseł PiS Jacek Kurski. - Zdecydowanie popieramy tutaj IPN - dodał.

- Myślałem, że sąd podejmie "męską decyzję" i wejdzie w meritum sprawy zamiast wciąż utrzymywać się na poziomie spraw czysto proceduralnych i formalnych - mówił prof. Andrzej Paczkowski.

Dziewięć osób oskarżonych

Sąd nad stanem wojennym - czytaj



W kwietniu 2007 r. pion śledczy IPN w Katowicach zakończył śledztwo w sprawie autorów stanu wojennego. Akt oskarżenia objął dziewięć osób w tym: generała Wojciecha Jaruzelskiego ówczesnego premiera, szefa MON i I sekretarza KC PZPR; Tadeusza Tuczapskiego, wiceszefa MON i sekretarza Komitetu Obrony Kraju; Floriana Siwickiego, wiceszefa MON i szefa sztabu generalnego WP; Czesława Kiszczaka, szefa MSW oraz Wojskowych Służb Wewnętrznych; Stanisława Kanię, byłego I sekretarza KC PZPR. Zarzucono się im udział w przestępczym związku zbrojnym, który miał na celu przygotowanie i wprowadzenie stanu wojennego.

Na ławie oskarżonych zasiedli także żyjący członkowie Rady Państwa, która dekrety stanu wojennego uchwaliła, i ówczesny wiceminister sprawiedliwości. Zarzucono im przekroczenie uprawnień.

Oskarżeni nie przyznają się do winy. Według obrony, nie popełnili oni przestępstwa, poniważ działali w stanie tzw. wyższej konieczności wobec groźby sowieckiej interwencji. Jaruzelski zapewnia, że zależy mu na szybkim procesie i powtarza, że stan wojenny był ocaleniem kraju przed katastrofą.

Podziel się