Kilka budynków administracyjnych i samochodów zostało spalonych na południowym zachodzie Chin w proteście przeciwko wynikowi śledztwa w sprawie śmierci nastolatki - poinformowała w niedzielę agencja Xinhua.
Do zamieszek doszło w sobotę po południu w kantonie Wengan w górskiej prowincji Guizhou.
Opublikowane w internecie fotografie pokazują kilka tysięcy osób zgromadzonych przed komisariatem w Wengan, w którym wybito szyby i z którego wydobywa się dym.
Według agencji Xinhua, protesty wybuchły po zamknięciu śledztwa w sprawie domniemanego zabójstwa 15-latki, która - jak twierdzi jej rodzina - została zgwałcona.
Na formach internetowych pojawiają się informacje, że rodzina oskarżyła o zabójstwo i gwałt syna przedstawiciela władz lokalnych.
Jak pisze agencja, w niedziele tłum się rozszedł i "nie doszło do eskalacji" zamieszek.