Trybunał Konstytucyjny uznał część ustawy o ujawnieniu raportu z weryfikacji
WSI za niezgodną z konstytucją. Za niekonstytucyjne uznano m.in. brak możliwości odwołań do sądu dla osób wymienionych w raporcie, brak dostępu do akt komisji weryfikacyjnej dla tych osób, a także nie wysłuchanie ich przez komisję weryfikacyjną. Trybunał orzekł także, że prezydent miał prawo ujawnić raport komisji weryfikacyjnej. Do czasu nowelizacji ustawy prezydent nie może ujawnić jednak aneksu do raportu.
- To ja będę musiał podjął próbę naprawienia tego co zepsuł Macierewicz i
PiS, przygotowania rozwiązań, które by częściowo oczyszczały tę złą ustawę - powiedział w piątek w
TVN24 Komorowski. - Wydaje mi się, że to spadnie na Prezydium Sejmu - dodał. Jak stwierdził, obecna ekipa będzie musiała realizować roszczenia wobec Skarbu Państwa w wyniku procesów wszystkich nieprawidłowo zweryfikowanych oficerów WSI.
W jego opinii, weryfikacja przeprowadzona z naruszeniem praw człowieka "stawia nas w obliczu nieprawdopodobnej konfuzji". - Tak jakby Polska była dzikim, niedemokratycznym krajem, w którym można łamać w świetle prawa podstawowe prawa ludzi, w tym wypadku prawo do obrony dobrego imienia oraz nie krzywdzenia ludzi poprzez uniemożliwienie im skutecznej obrony - zaznaczył Komorowski.
Prezydent "wmontowany" Marszałek Sejmu ocenił, że prezydent
Lech Kaczyński "został wmontowany w sytuację, w której mógł opublikować raport, bo takie było prawo".
"Ale został skazany przez projektodawców tej nieszczęsnej ustawy na opublikowanie raportu z bardzo poważnymi mankamentami z punktu widzenia prawa człowieka. To wystawia Polsce złe świadectwo" - mówił Komorowski
Jak zwrócił uwagę, TK "bada zgodność ustaw z konstytucją, ale nie stanowi to nigdy zabezpieczenia przed błędami władzy, a nawet głupotą władzy". - Bo do głupoty zaliczam ujawnienie nazwisk ludzi współpracujących z wywiadem, agentów i współpracowników, bo to się wiąże z rozwaleniem wywiadu - argumentował marszałek.
- Poprzednia ekipa była oszalała na punkcie nienawiści do WSI. Nie znaleziono do tej pory żadnego uzasadnienia dla zniszczenia wywiadu i kontrwywiadu wojskowego w takim stopniu jak to zrobiono. Weryfikacja jest czymś innym. Można weryfikować, to się robi, pod różnymi kątami, a tu dokonano zniszczenia - zauważył Komorowski.
Jak dodał, współczuje prezydentowi, bo "pewnie nie będzie się dobrze czuł z wiedzą, że uczestniczył w łamaniu praw człowieka w Polsce". - Minister Macierewicz zafundował prezydentowi tego rodzaju dyskomfortową sytuację - zaznaczył marszałek Sejmu.
- Teraz będzie faza mówienia, że werdykt Trybunału uniemożliwił opublikowanie aneksu, w którym były opisane straszliwe zbrodnie, których Macierewicz zapomniał lub nie mógł opublikować w samym raporcie. Będzie tworzona legenda, a to nie jest dobrze dla państwa - ocenia Komorowski.
Mówiąc o publikacji aneksu do raportu z weryfikacji, Komorowski stwierdził, że "prezydent będzie czekał na moment, kiedy nastąpi zakończenie weryfikacji albo zostanie zmieniona regulacja prawna".