Paryska balanga polskich studentów z mudżahedinami

27.06.2008
Polscy studenci jadą do Paryża wspierać organizację uznaną przez USA za terrorystyczną. Studenci o tym nie wiedzą, jadą się zabawić
- Zadzwonił do mnie kumpel: jest Paryż za 20 zł. Decyduj się szybko, to całą ekipą będziemy w jednym autokarze - opowiada Ania z socjologii w Poznaniu.

Inny student: - Jadę się pobawić! Wpadamy do Paryża i rządzimy... Za grosze!

Do stolicy Francji ruszyło wczoraj kilka tysięcy studentów z całej Polski. Z Poznania - 25 autokarów. Będą też studenci z innych państw Europy.

Oficjalnie studentów poinformowano, że sponsorem jest Towarzystwo Irańskie z Berlina. Opłaca przejazd, wyżywienie i hotel od piątku do niedzieli.

Organizatorzy stawiają studentom jeden warunek: udział w sobotnim wiecu na lotnisku Charles'a de Gaulle'a. Współorganizuje go radykalna irańska grupa opozycyjna Ludowi Mudżahedini. W USA, Kanadzie i Iranie jest ona na listach grup terrorystycznych.

Ludowi Mudżahedini odpowiadają za śmierć irańskich cywili w latach 80. Toczyli wtedy bezpardonową walkę o władzę z szyickimi ajatollahami. Finansował ich Saddam Husajn, przygarnął Ludowych Mudżahedinów po ich ucieczce z Iranu, ułatwiał im organizowanie zamachów i ataki przez granicę.

Po inwazji na Irak Amerykanie nie zlikwidowali bazy Ludowych Mudżahedinów, bo nie bardzo wiedzieli, co z nimi zrobić, mogli się przydać w walce z religijnymi władzami Iranu. Ich przywódców przyjmowali amerykańscy senatorowie, którzy boją się irańskiego programu atomowego.

Dziś Ludowi Mudżahedini walczą o rehabilitację w oczach Zachodu. Wytykają władzom Iranu łamanie praw człowieka, choć np. w ich bazie w Iraku szykanuje się członków organizacji, którzy chcieliby odejść.

Prezydentem politycznego skrzydła organizacji jest Marjam Radjavi, której przemowa będzie punktem kulminacyjnym paryskiego wiecu. Od lat mieszka we Francji, partia chce, by została prezydentem demokratycznego, świeckiego Iranu.

Większość studentów nie wie, że weźmie udział w wiecu Ludowych Mudżahedinów. - Słyszałem, że to miał być protest przeciwko kamienowaniu kobiet w Iranie - dziwi się Bartek.

Iza, 22-letnia studentka politologii i prawa Uniwersytetu im. A. Mickiewicza: - Jadę, żeby się dobrze bawić w Paryżu. Nie do końca wiem, o co chodzi z tą manifestacją. Słyszałam coś, że organizacja jest wpisana na listę terrorystów i że sprzeciwia się łamaniu praw człowieka.

Kinga, jej koleżanka z roku: - Organizacja terrorystyczna? Jaser Arafat też był tak postrzegany, a potem dostał Pokojowego Nobla.

Na paryskim wiecu ma być sprawdzana lista obecności. Kto nie przyjdzie, będzie musiał zwrócić pełne koszty wyjazdu. Każdy uczestnik przed wejściem do hali lotniska zostanie przeszukany przez ochroniarzy. Na wiec nie można wnosić aparatów fotograficznych ani telefonów komórkowych.

Studentami opiekują się koordynatorzy, werbowali oni chętnych i to na ich konta wpłacane były pieniądze za wyjazd. Nad nimi czuwają dwie osoby, które mają bezpośredni kontakt z Towarzystwem Irańskim. Wczoraj nie odbierali telefonów.

Natalia, opiekunka wyjazdu, o kontrowersjach wokół organizatorów: - Jeśli porównamy ich grzechy choćby z tym, co robiła Armia Krajowa w czasie II wojny światowej, to Ludowi Mudżahedini są niewiniątkami.

Dr Anna Potyrała z Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM specjalizująca się w stosunkach międzynarodowych przestrzega: - Studenci muszą zdawać sobie sprawę z tego, że mogą być wykorzystani w grze politycznej, którą prowadzą Ludowi Mudżahedini. Dodaje, że w 2002 r. grupa została także w UE uznana za organizację terrorystyczną. Ale w 2006 r. Europejski Trybunał Sprawiedliwości i sąd skreśliły ją z tej listy.

Co o tym sądzisz? Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Zobacz także
  • Jedziemy do Indii... eee, nie - Iranu
  • Polscy studenci jako irańscy opozycjoniści
  • Liczy się Paryż, nie mudżahedini
Komentarze (3)
Paryska balanga polskich studentów z mudżahedinami
Zaloguj się
  • led_zeppelinka

    Oceniono 17 razy 17

    porównanie Ludowych Mudżahedinów i Armii Krajowej?????!!! interesujące..

  • koshi_wolfpack_team

    0

    a harcerze z Niemiec to do nas przyjechali na biwak a okrutna AK zaczęła robić im dywersyjne numery, Natalia historii się poucz a nie na imprezy do Paryża jeździsz, chwała bohaterom a nie terrorystom, chyba nie miałaś doczynienia z kimś kto przeżył wojnę. To pokolenie jest mocno bananowe i ma gdzieś pamięć o tamtych czasach. Za dużo teraz tego dobrego to się w głowach przewraca.

  • prof.miauczur

    Oceniono 2 razy 0

    co za bezmózgi! a potem będzie płacz, że zgwałcili, że coś tam... jak mozna jechać za granicę w ciemno i nie dopytać sie dokładnie, co ma się tam robić?! bo jest tanio?! jak mozna się tak sprzedać? jadą, aby się bawić, no piekna tam będzie zabawa, ale im szczęki opadną.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje