- Pani Fotyga swoje talenty ujawniła, są one wysokiej klasy - ironizuje polityk PO. - Najlepiej żeby w imieniu Rzeczpospolitej już nigdy z nikim nie negocjowała, bo wtedy szkodzi Polsce - komentuje Niesiołowski.
Według niego takie rozmowy nie mają żadnego znaczenia, ponieważ w tej sprawie kompetencje należą do rządu. Zdaniem wicemarszałka Fotyga, jako przedstawicielka prezydenta "ma prawo rozmawiać z kimkolwiek, jednak ustalenia z takich rozmów są nieważne". - Szkoda tylko pieniędzy z budżetu - podkreśla Niesiołowski. -Jeśli pan prezydent uzna, że to się mu do czegoś przyda, to może ją wysyłać na jakieś rozmowy - podsumowuje.
"Misja ostatniej szansy" Według ustaleń "Gazety Wyborczej" Fotyga udała się do
USA z "misją ostatniej szansy". W Waszyngtonie ma się spotkać z Danielem Friedem, nr. 3 dyplomacji USA. Departament Stanu nie ujawnia tematu rozmów, nie przewiduje komunikatu.
Prezydent kilkakrotnie już deklarował poparcie dla goszczenia przez Polskę rakiet, które byłyby częścią tarczy antyrakietowej USA chroniącej też większość Europy. Rząd Donalda Tuska jest do tarczy nastawiony sceptycznie. Premier i szef MSZ deklarowali, że przyjęcie bazy "musi się Polsce mocno opłacać".