Meksyk: czystka w policji po śmierci 12 nastolatków na dyskotece

mig, PAP
22.06.2008 , aktualizacja: 22.06.2008 08:22
A A A Drukuj
Burmistrz stolicy Meksyku Marcelo Ebrard oświadczył, że jest głęboko wstrząśnięty i oburzony z powodu tragicznych wydarzeń w młodzieżowej dyskotece "News Divine", gdzie w nocy z piątku na sobotę po wybuchu paniki 12 osób, głównie b. młodych, poniosło śmierć.
Burmistrz poinformował, że wszyscy urzędnicy i funkcjonariusze związani z akcją policyjną, która wywołała panikę wśród młodzieży, zostali zawieszeni w obowiązkach. Wśród ofiar jest 13-letnia dziewczynka i kilkoro innych młodych ludzi w wieku poniżej 16 lat. W spanikowanym tłumie straciło życie także trzech policjantów.

"Miasto jest oburzone i wstrząśnięte" - powiedział na konferencji prasowej burmistrz wielomilionowej metropolii. "To co wydarzyło się wczoraj jest nie do przyjęcia ze względów etycznych". "Wszyscy funkcjonariusze publiczni związani z tym bezpośrednio zostali zawieszeni" - poinformował. Prokuratura sprecyzowała, że wśród zawieszonych jest również komendant policji, który kierował akcją.

Klub młodzieżowy położony w Nueva Atzacoalco, robotniczej dzielnicy miasta Meksyk, był mocno przepełniony w chwili gdy policja, powiadomiona o używaniu narkotyków i piciu alkoholu przez nieletnich, wkroczyła do środka.

Większość z ok. 500 uczniów świętujących koniec roku szkolnego zareagowała ucieczką na ślepo, wyskakując przez okna, również z wyższych pięter. Wielu zostało stratowanych, gdy okazało się, że wyjście ewakuacyjne jest zastawione skrzynkami od piwa.

Ebrard wskazał na szereg zaniedbań z dziedziny bezpieczeństwa, do jakich doszło w klubie, który w przeszłości kilkakrotnie pozostawał zamknięty z powodu zaniedbań i aktów przemocy. "Doszło tam do poważnych błędów. Ten lokal nie powinien być otwarty" - ocenił. Jak podano, policja zatrzymała 39 osób, w tym właściciela klubu.

Szef stołecznej policji Joel Ortega zaprzeczył pogłoskom, jakoby policjanci używali w środku gazu łzawiącego i broni palnej. Bez komentarza pozostały natomiast doniesienia dziennika "El Universal", że w klubie barmani sprzedawali nastolatkom po wygórowanych cenach alkoholowe drinki, nie pytając, czy ukończyli 18 lat.

Najnowsza tragedia przypomniała dramat sprzed 8 lat, kiedy to w nocnym klubie "Lobohombo" wybuchł pożar, w wyniku którego zginęło 21 osób. Tam z kolei wyjście ewakuacyjne było zamknięte na łańcuch.

Podziel się