"Wałęsę zamieniają w Bolka" - pod takim tytułem rosyjski
dziennik opisuje dyskusję dotyczącą publikacji książki Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka o kontaktach Lecha Wałęsy z
SB. "Czy twórca 'Solidarności' donosił na kolegów ze stoczni?" - pyta w podtytule "Wriemia Nowostiej".
Gazeta zauważa, że jeszcze nigdy w Polsce żadna książka nie wywołała takiej burzy, i to zanim została opublikowana. "Obalanie mitu, rozdmuchiwanie nienawiści, polityczna zawiść i niszczenie autorytetów" - to tylko niektóre określenia, jakimi posługuje się dziennik, by opisać atmosferę towarzyszącą publikacji książki historyków z
IPN-u.
"
Instytut Pamięci Narodowej przygotował dla Wałęsy 'prezent' na 25-lecie otrzymania Pokojowej Nagrody Nobla" - ironizuje "Wriemia Nowostiej".
Dziennik nawiązuje też do wcześniejszego wywiadu na swoich łamach z Lechem Wałęsą, w którym były prezydent określa książkę o swojej współpracy z SB mianem paszkwilu i fałszywki. "Moje zwycięstwo było tak ogromne, że wydaje się podejrzane" - cytuje Wałęsę rosyjski dziennik, tłumacząc, dlaczego mogło dojść do podobnej publikacji. "Wielu ludzi aż świerzbią ręce, żeby opisać moją przeszłość" - dodaje Wałęsa. Na pytanie, kto stoi za nagonką na niego, były prezydent odpowiada: "Mam wrogów, którzy chcą mnie zniszczyć, tak jak ja chcę zniszczyć braci Kaczyńskich".
"FAZ": Wałęsa przypomina zranionego psa Zasług "Solidarności" i Lecha Wałęsy nie trzeba nikomu udowadniać, choć były prezydent nie jest najlepszym adwokatem we własnej sprawie - ocenia niemiecki dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung", komentując polską dyskusję o przeszłości Wałęsy.
"Książka, która ma zdemaskować TW 'Bolka' alias Lecha Wałęsę narobiła w Polsce sporo szumu. Daleko idące wnioski wyciągnął z niej nawet prezydent Lech Kaczyński, który najwyraźniej miał okazję przeczytać ją wcześniej" - pisze "FAZ". Dodaje, że według prezydenta historię trzeba napisać na nowo.
"Pokojowa rewolucja 'Solidarności' z 1980 roku była zgodnie z tą logiką jedynie wypadkiem przy pracy komunistycznych prowokatorów, a zmiana władzy w 1989 roku jedynie pozornym zwycięstwem demokracji. 'Agent' Wałęsa chronił bowiem swoich dawnych mocodawców, bo był szantażowany" - ocenia gazeta.
Według "FAZ" Wałęsa sam nie jest najlepszym adwokatem we własnej sprawie, a jego "szczekliwe reakcje przypominają przysłowie o zranionym psie", który głośno szczeka.
"Także jego obrońcy nie przysięgną, że bohater narodowy Wałęsa nigdy za młodu nie okazał słabości i nie podpisał niczego kompromitującego" - dodaje dziennik.
"Jednak tego, że walka 'Solidarności' o wolność nie była dziełem komunistów i że Polska pod przywództwem Wałęsy stała się innym krajem, nikomu nie trzeba udowadniać" - podsumowuje "FAZ".