Wałęsa: Publikacja "Rzeczpospolitej" to paszkwil
Wałęsa walczy z IPN - raport
- Nie ma takiej możliwości, żeby ktoś zablokował publikację książki, która jest oparta na wielkiej kwerendzie, na rzetelnym wyniku badawczym oraz na dobrej metodzie badawczej - powiedział prezes
IPN Janusz Kurtyka. - Czasy palenia książek już minęły Mam wielką nadzieję, że żyjemy w czasie wolności słowa i wolności badań naukowych - dodał.
Według prezesa recenzenci książki są znani publicznie, są to czterej profesorowie reprezentujący cztery ośrodki naukowe oraz dwóch samodzielnych badaczy związanych z IPN. Kurtyka jest przekonany, że tak licznych i wnikliwych recenzji dawno żadna książka nie miała.
Książkę historyków IPN przeczytał także ojciec Maciej Zięba, dyrektor Europejskiego Instytutu Solidarności w Gdańsku. W rozmowie z KAI ocenił, że materiały w publikacji zostały dobrane wyłącznie pod kątem "aktu oskarżenia Lecha Wałęsy". Zdaniem ojca Zięby książka nie wnosi do sprawy nic nowego, a próbuje jedynie zdezawuować osobę Lecha Wałęsę. Na łamach "Gazety Wyborczej" dominikanin twierdzi, że powaga sytuacji wymagałaby powołania kolegium historyków niezaangażowanych w sprawy polityczne, który opublikowaliby całość dokumentów, a nie "selektywnie dobraną publicystykę polityczną".
Prezes Kurtyka powiedział, że ojciec Zięba nie mógł się zapoznać z książką, bez jego wiedzy, chyba, że publikację udostępniła mu pani Dmochowska.
Wiceprezes IPN broni Wałęsy: Żal, wstyd, gniew