"Policja nie zwracała na niego uwagi" 95-letni Milivoj Asner był szefem policji we wschodniej Chorwacji podczas II wojny światowej. Jest podejrzewany o udział w prześladowaniach Serbów, Żydów i Romów. Asner jest poszukiwany przez Inperpol.
Na stronie organizacji opublikowano jego dane, oskarżenia: zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości. Na dole komunikat: "Jeśli masz jakiekolwiek informacje na jego temat, skontaktuj się z lokalną policją".
Wiadomo, że Asner przebywa w Austrii. Jednak, gdy w 2004 Chorwacja zażądała jego ekstradycji, Austriacy odmówili twierdząc, że mężczyzna nie jest zdolny do udziału w procesie ze względu na podeszły wiek i demencję - napisał "The Daily Telegraph".
Zdjęcia Milivoja Asnera opublikował wczoraj brytyjski "The Sun". Widać na nich, jak Asner wraz z żoną siedzi w pubie, w którym ubrani w barwy narodowe kibice bawią się z okazji Euro 2008. - Policja nie zwracała na niego uwagi - napisał "The Sun".
Zdjęcia pokazują, że Asner jest w dobrej formie i mógłby stawić się na procesie - powiedział "The Daily Telegraph" Efraim Zuroff z Centrum Szymona Wiesenthala.
"Polski obóz koncentracyjny" Niestety w artykule o Milivoju Asnerze, opublikowanym na internetowej stronie telegraph.co.uk, pojawia się błąd historyczny. W ostatnim akapicie czytamy: "Erna Wallisch, kolejna podejrzana o zbrodnie wojenne, która pracowała w "
polskim obozie koncentracyjnym" w Majdanku i przyznała się do wysyłania dzieci do komór gazowych, zmarła w wieku 86 lat w Wiedniu. Nie stanęła przed sądem."
O sprawie powiadomiliśmy polską ambasadę w Londynie. - Będziemy interweniować. Wystosujemy list do redakcji - powiedział portalowi Gazeta.pl Wojciech Pisarski z ambasady. - Interweniujemy w każdym przypadku przekłamywania historii - dodał.
Poskutkowało. Tekst został poprawiony. Stwierdzenie "Polish concentration camp" zastąpiono "Nazi concentration camp" (
nazistowski obóz koncentracyjny).
To już kolejny raz, kiedy zagraniczna prasa napisała o polskich obozach koncentracyjnych. Wcześniej zdarzyło się to m.in.
izraelskiej gazecie "Haaretz",
północnoirlandzkiej "Tyrone Courier", brytyjskim:
"The Daily Mail" i
" London Lite".
Cały artykuł można przeczytać
tutaj.