Wiceprezes IPN broni Lecha Wałęsy

ga
16.06.2008 , aktualizacja: 18.06.2008 15:35
A A A Drukuj
Fragment listu do Lecha Wałęsy Fot. zrzut ekranowy Fragment listu do Lecha Wałęsy
W kierownictwie Instytutu Pamięci Narodowej wybuchł konflikt wokół książki o Lechu Wałęsie. Wiceprezes IPN Maria Dmochowska oficjalnie wystąpiła przeciwko publikacji kontrowersyjnej książki Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka.
Lech Wałęsa
fot. Przemyslaw Kozlowski / AG
Lech Wałęsa
List wiceprezes IPN do Lecha Wałęsy
Fot. zrzut ekranowy
List wiceprezes IPN do Lecha Wałęsy
Zdjęcie z nagrania wczorajszego programu Tomasza Lisa. Gospodarz (z prawej) rozmawia z prof. Andrzejem Zybertowiczem,
doradcą prezydenta Kaczyńskiego. Na telebimie Lech Wałęsa przysłuchuje się dyskusji
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Zdjęcie z nagrania wczorajszego programu Tomasza Lisa. Gospodarz (z prawej) rozmawia z prof. Andrzejem Zybertowiczem, doradcą prezydenta Kaczyńskiego. Na telebimie Lech Wałęsa przysłuchuje się dyskusji
Lech Wałęsa walczy z IPN - raport

W liście do Lecha Wałęsy wiceprezes Dmochowska odcina się od decyzji swego szefa Janusza Kurtyki, który zdecydował się na publikację kontrowersyjnej książki. List znajduje się na stronie Lecha Wałęsy w serwisie mojageneracja.pl

"Pragnę wyrazić głęboki żal , wstyd i gniew z powodu wydania w Wydawnictwie Instytutu Pamięci Narodowej, pod logo z Orłem Białym, publikacji Stanisława Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka pt. "SB wobec Lecha Wałęsy". (...) Mój sprzeciw jest tym bardziej uzasadniony, że jest to pierwsza i jedyna publikacja o Lechu Wałęsie, którą IPN przygotował, zamiast podjęcia wysiłku opracowania wieloźródłowej, rzetelnej, pozbawionej elementów publicystycznych, monografii".

Dalej Dmochowska pisze: "Zapewniam, że do końca walczyłam przeciw wydaniu tej publikacji w Wydawnictwie IPN. Nie chodziło mi oczywiście o ograniczenie wolności słowa, ale o to, by autorzy wydali ją na własną odpowiedzialność, gdziekolwiek. Jest bowiem w moim przekonaniu daleka od misji, jaką ma spełniać Instytut".

Lech Wałęsa, który umieścił skan listu na swojej stronie, napisał w komentarzu, że w IPN też są porządni fachowcy.

Według informacji "Newsweeka" Dmochowska napisała też drugi list - do samego prezesa Kurtyki. Pani prezes protestuje w nim przeciwko publikacji Cenckiewicza i Gontarczyka oraz kwestionuje historyczną wartość ich książki. Sama już zapoznała się z jej treścią - jako jedna z pierwszych osób otrzymała maszynopis.

"To mój gest Rejtana"

W rozmowie z "Newsweekiem" Dmochowska potwierdza, że protestuje przeciwko publikowaniu książki o Wałęsie pod szyldem IPN. - Te listy to mój gest Rejtana - mówi. - Nie wolno tego, cośmy przeżyli, wykorzystywać do nagonki. Nie wolno do nagonki wykorzystywać historii Lecha. Protestuję przeciwko tej książce. Czasy inkwizycji już się skończyły - dodaje.

Czy Dmochowska odejdzie z IPN? "Newsweekowi" mówi, że decyzja należy do Kurtyki.

Dmochowska od lat 70 działała w opozycji, a w czasie II wojny światowej - jako kilkunastolatka - należała do Armii Krajowej. Na wiceprezesa IPN powołał ją sam Janusz Kurtyka.

"Żal" wyraża też prezes IPN

"Prezes wyraża żal z powodu wypowiedzi pani Dmochowskiej, bo nie był o niej uprzedzony i o wszystkim dowiedział się z mediów" - powiedział PAP rzecznik IPN Andrzej Arseniuk. Jak dodał, "pani wiceprezes ma pełne prawo do wyrażania swoich opinii, choć z zawodu nie jest historykiem, ale lekarzem".

Przewodniczący kolegium IPN Andrzej Chojnowski pytany o sprawę Dmochowskiej powiedział PAP w poniedziałek, że nie będzie jej komentował, bo "jej nie zna". Nie potrafił powiedzieć, czy zajmie się nią kolegium. Sprawy nie chciał też komentować inny członek kolegium, profesor Andrzej Paczkowski.

W ubiegłym tygodniu wydział prasowy IPN podał, że od 16 czerwca wiceprezesem Instytutu Pamięci Narodowej będzie Franciszek Gryciuk. Nie było wówczas żadnej informacji IPN o odwołaniu Dmochowskiej z tej funkcji.

Sama Dmochowska pytana przez "Newsweek", czy odejdzie z IPN powiedziała, że decyzja należy do Kurtyki. Wyraziła przekonanie, że nominacja Gryciuka związana jest z tym, że "prezes Kurtyka spodziewa się jej dymisji". "Zamierzałam się podać do dymisji, ale na razie tego nie zrobię. Na razie tylko protestuję" - mówi. Arseniuk kategorycznie zaprzeczył, by Gryciuk zastąpił Dmochowską.

W programie "Tomasz Lis na żywo", do którego zaproszeni byli Lech Wałęsa oraz prof. Andrzej Zybertowicz, ten ostatni kilkakrotnie zarzucał byłemu prezydentowi, że "mimo dzielności, nie potrafił powiedzieć prawdy o pewnym etapie swojego życia". Lech Wałęsa stanowczo odrzucał te oskarżenia. Powtarzał, że podczas jego internowania SB bezskutecznie próbowała go złamać, ostrzegając go, że sprawią, iż zniszczą go jego koledzy.

Podziel się