Premier: Referendum w Irlandii nie dyskwalifikuje Traktatu Lizbońskiego

mm, PAP
13.06.2008 , aktualizacja: 13.06.2008 14:41
A A A Drukuj
Irlandzkie referendum w sprawie Traktatu Lizbońskiego - nawet jeśli Irlandczycy zagłosują na "nie" - nie dyskwalifikuje samego Traktatu, a UE będzie szukać sposobu na wprowadzenie go w życie - ocenił premier Donald Tusk.
Donald Tusk i Nicolas Sarkozy
Fot. Wojciech Olkuśnik / AGENCJA GAZETA
Donald Tusk i Nicolas Sarkozy

Referendum w Iralndii - aktualne wyniki



UE będzie szukać innej drogi

- Referendum w Irlandii nie dyskwalifikuje Traktatu. Będziemy skutecznie szukali drogi, aby on jednak wszedł w życie. Niezależnie od wyniku referendum w Irlandii uważam, że stać nas dziś na umiarkowanie optymistyczny komunikat - Europa raczej znajdzie jakiś sposób wprowadzenia w życie tego Traktatu - powiedział Tusk dziennikarzom w Sejmie.

Podkreślił, że nie chce wyprzedzać faktów, a w Irlandii liczenie głosów ciągle trwa, nie chce też sugerować, w jaki sposób Irlandia powinna postępować.

- Wydaję się, że delikatność i wstrzemięźliwość liderów innych państw europejskich niż Irlandia może mieć duże znaczenie dla Irlandczyków: jeśli będziemy tupać nogami, robić grymasy i pouczać, to niewykluczone, że ten kłopot będzie miał trwały charakter. A my wolelibyśmy wszyscy, żeby krok po kroku zamknąć sprawę, także w Irlandii - mówił szef rządu.

Komorowski: To przez niską frekwencję

- Jeśli potwierdzą się złe wieści z Irlandii, trzeba będzie wspólnego, mądrego wysiłku i refleksji polityków reprezentujących kraje UE zainteresowane pogłębieniem integracji, aby znaleźć rozwiązania w kryzysowej sytuacji w ramach UE - mówił dziennikarzom Komorowski.

W opinii marszałka, możliwe jest znalezienie rozwiązania na gruncie prawa irlandzkiego. Komorowski zwrócił uwagę, że większość środowisk politycznych w Irlandii jest zdecydowanie za ratyfikacją traktatu, ale - jak podkreślił - "obywatele poprzez niską frekwencję nie udzielili temu projektowi poparcia".

"Trzeba jak najszybciej uchwalić nowy traktat"

- Musimy wygrywać z konkurencją na rynkach światowych, dlatego Europa musi się teraz zebrać i jak najszybciej stworzyć wspólne reguły polityki w tych wszystkich dziedzinach, gdzie jest to możliwe" - powiedział szef klubu PSL Stanisław Żelichowski.

- W moim przekonaniu słabość Irlandii polega na tym, że jeżeli jakiś kraj decyduje się na referendum, to trzeba dać pełną informację obywatelom; tu nie można powiedzieć - głosujcie, bo jest jakiś traktat - mówił. - Nie dziwię się, że jak społeczeństwo nie wie o co chodzi, to nie idzie głosować, lub nie wie, jak głosować - dodał.

Traktat sprzyja integracji

Premier Donald Tusk odniósł się także do treści Traktatu, który jego zdaniem sprzyja integracji europejskiej. - Nawet jeśli miałoby się okazać, że Irlandczycy w tym pierwszym referendum odrzucają, to wcale nie musi znaczyć, że Traktat jest zły. To znaczy tylko tyle, że niektóre zapisy być może nie odpowiadają części opinii publicznej w samej Irlandii. Uważam, że per saldo Traktat jest korzystny i dla Polski i dla całej UE - powiedział

Tusk zaznaczył, że kluczowym jest, aby Polska była wśród tych państw europejskich, które - "niezależnie od takich wpadek" - będą umiały "z żelazną konsekwencją sprzyjać coraz większej integracji Unii Europejskiej, przy zachowaniu naszej tożsamości, państwowości".

- Integracja Unii - jeśli patrzymy na to gdzie Polska leży, jakie mamy interesy - jest w naszym interesie i dlatego na pewno rolą rządu w najbliższych dniach i tygodniach, będzie szukać takiego wyjścia, które nie zaprzepaści istoty Traktatu jaką jest większa integracja i taka zborność politycznych działań - zadeklarował szef rządu.

Podziel się