Dyrekcja szpitala: Aborcji nie będzie, 14-latka zmienia zdanie

mm, PAP
11.06.2008 , aktualizacja: 11.06.2008 16:53
A A A Drukuj
Aborcja w tym szpitalu nie będzie wykonana - zapowiedział dyrektor szpitala w Lublinie, gdzie przebywa ciężarna 14-latka. Zaznaczył, że dziewczynka często zmienia zdanie w tej sprawie, a wrzawa medialna oraz naciski różnych osób uniemożliwiają jej podjęcie decyzji.
Jeden z SMS-ów, które Agata dostała od obcych osób gdy podjęła decyzję o aborcji, czerwiec 2008
Fot. Iwona Burdzanowska / AGENCJA GAZETA
Jeden z SMS-ów, które Agata dostała od obcych osób gdy podjęła decyzję o aborcji, czerwiec 2008

Federacja na rzecz Kobiet apeluje do premiera ws. 14-latki



Aborcji w tym szpitalu nie będzie

- W szpitalu im. Jana Bożego aborcja nie będzie dokonana. Istnieją zasady etyczne i moralne, lekarze w szpitalu nie chcą wykonać tego zabiegu, i nie wykonają - powiedział dziennikarzom p.o. dyrektor szpitala im. Jana Bożego w Lublinie Jacek Solorz.

Dziewczynka często zmienia zadanie co do aborcji i nie można mieć pewności czy jej naprawdę chce, czy nie - zaznaczył Solorz. - Jej decyzje są zmienne, raz taka, raz inna. Szum medialny, który powstał wokół pacjentki, która jako 14-letnie dziecko nie ma w pełni ukształtowanej psychiki, i zamieszanie, które powstało wokół tego, nie sprzyjają podjęciu decyzji przez tę dziewczynkę - powiedział.

Ponadto - według dyrekcji szpitala - niejasne jest, kto jest opiekunem prawnym 14-latki, która została przywieziona do szpitala z pogotowia opiekuńczego. Dyrektor zwrócił się w tej sprawie o ocenę prawną do departamentów prawnych ministerstw sprawiedliwości i zdrowia oraz lubelskiego urzędu marszałkowskiego.

- Chcemy otrzymać opinię, co do sytuacji prawnej tego dziecka, kto jest jej opiekunem, gdzie ona ma się znaleźć później i w czyje ręce ją oddać - zaznaczył.

Czytaj także: Agata ma już dość



"Nacisk medialny to zwykłe padlinożerstwo"

Solorz podkreślił, że lekarze pracują nad utrzymaniem pacjentki w dobrej kondycji psychicznej i fizycznej. Jej ciąża rozwija się prawidłowo, a ona sama potrzebuje teraz wypoczynku i spokoju. Bardzo krytycznie ocenił zachowania dziennikarzy, którzy w tej sytuacji przeprowadzają z nią wywiady.

- Czy nacisk medialny na małe dziecko, i zbieranie wywiadów w przypadku zagrożenia ciąży jest z punktu widzenia etyki dziennikarskiej właściwe? Czy to nie jest zwykłe padlinożerstwo? Tak to określę mocno i brutalnie - powiedział.

Dwie prokuratury - w Lublinie i Warszawie - badają, czy ktoś nie nakłaniał 14-latki do aborcji. Pierwsze postępowanie wszczęto po informacjach ze szkoły nastolatki, drugie - z zawiadomienia Fundacji Nazaret oraz Federacji Ruchów Obrony Życia.

Dziewczynka trafiła do pogotowia opiekuńczego po tym, jak w lubelskim sądzie rodzinnym wszczęto postępowanie o pozbawienie praw rodzicielskich, dotyczące 14-latki. Sąd nie ujawnia żadnych szczegółów tej sprawy.

Przeczytaj także SLD doniesie na księdza do prokuratury

Podziel się