Federacja na rzecz Kobiet apeluje do premiera ws. 14-latki

ar, PAP
11.06.2008 , aktualizacja: 11.06.2008 14:18
A A A Drukuj
O pilną interwencję premiera, "która doprowadzi do umożliwienia wykonania legalnej aborcji" u 14-latki z Lublina, zaapelowała do szefa rządu Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.
Pielgrzymka obrońców życia na Jasnej Górze
Fot. Maciej Kuroń / AG
Pielgrzymka obrońców życia na Jasnej Górze
W liście wystosowanym w do premiera Donalda Tuska Federacja wyraziła nadzieję, że zainteresuje się on sprawą i podejmie stosowne kroki, by instytucje, które są odpowiedzialne za przestrzegania prawa w tym zakresie, wypełniły swoją powinność. W liście czytamy: "Liczymy, że Pan Premier nie dopuści do tego, by w kierowanym przez Pana państwie łamano i nie przestrzegano prawa".

Według Federacji, od strony formalnej nie istnieją żadne przeciwwskazania do przeprowadzenia aborcji. Jak podkreśliła organizacja, "zarówno dziewczynka, jak i jej rodzice, wyrazili wielokrotnie zgodę na przeprowadzenie zabiegu, ostatnie oświadczenie w tej sprawie zostało złożone 10 czerwca w sekretariacie szpitala lubelskiego. Minęły trzy dni, ustawowo nakazane jako czas na przemyślenie decyzji". Federacja przypomniała także, że spełnione zostały wszystkie warunki określone przez ustawę o planowaniu rodziny, by dokonać przerwania ciąży w państwowej placówce zdrowia. Ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego, co zostało potwierdzone orzeczeniem prokuratora. Stwierdzono w nim, że uzasadnione jest podejrzenie, iż ciąża powstała w wyniku obcowania płciowego z osobą poniżej lat 15. W świetle polskiego prawa zabieg aborcji jest możliwy do 12 tygodnia ciąży. "Działania instytucji państwowych wydają się być +grą na zwłokę+, które mają w efekcie doprowadzić do wymuszenia kontynuacji ciąży" - uważają członkinie Federacji.

Według organizacji - w przypadku nastolatki z Lublina prawo zostało naruszone kilkakrotnie, m.in.: odmówiono jej wykonania zabiegu w szpitalu w mieście rodzinnym, nie podając jednocześnie innej placówki, zdolnej do wykonania tej usługi, co nakazuje ustawa o zawodzie lekarza; złamano tajemnicę lekarską, informując o jej miejscu pobytu i sytuacji zdrowotnej, co umożliwiło osobom postronnym kontakt z dziewczynką i wywieranie na nią presji w kierunku utrzymania ciąży, bez wiedzy jej rodziców.

Ministerstwo zdrowia: nie możemy bezpośrednio interweniować w tej sprawie

Federacja przypomniała, że zwróciła się o pilną interwencję w tej sprawie do ministerstwa zdrowia, jednak otrzymała "jedynie ustną informację od rzecznika prasowego MZ, że zostały spełnione wszystkie warunki prawne i szpital jest zobowiązany do przeprowadzenia zabiegu lub wskazania innej placówki, natomiast ministerstwo nie jest uprawnione do bezpośredniej interwencji w tej sprawie".

Apel w tej sprawie wystosowała też Partia Kobiet. Zwróciła się ona do ministra sprawiedliwości "o zabezpieczenie i egzekwowania prawa do suwerennej decyzji młodej matki i jej prawnej opiekunki". Do minister edukacji partia zaapelowała natomiast o "zwiększenie efektywności oświaty seksualnej w szkołach".

Na razie dwie prokuratury - w Lublinie i Warszawie - badają, czy ktoś nie nakłaniał 14-latki do aborcji. Pierwsze postępowanie wszczęto po informacjach ze szkoły nastolatki, drugie - z zawiadomienia Fundacji Nazaret oraz Federacji Ruchów Obrony Życia.

Z kolei minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski powiedział, że widzi pole do działania dla prokuratury, która powinna zbadać, czy szpital miał prawo odmówić takiego zabiegu.

Podziel się