Gafa Obamy: Mój wujek wyzwalał Auschwitz

awe, mm
27.05.2008 , aktualizacja: 28.05.2008 08:49
A A A Drukuj
Barack Obama Fot. Jae C. Hong ASSOCIATED PRESS Barack Obama
- Mój wujek należał do oddziału, który brał udział w wyzwalaniu obozu koncentracyjnego w Auschwitz - powiedział Barack Obama na spotkaniu z weteranami. - Wujek Obamy musiałby służyć z Armii Czerwonej - twierdzą komentatorzy, którzy przypominają, że obóz koncentracyjny był wyzwolony w styczniu 1945 r. przez armię sowiecką.


Obama: Wujek wyzwalał Auschwitz

- Mój dziadek walczył w armii gen. Pattona. Ja jednak nie wiem, jak to jest znaleźć się na polu walki. Moja babcia pracowała w fabryce bomb. Ja nie doświadczyłem takiego poświęcenia, jakie przypadło w udziale Wam i waszym rodzinom - powiedział Barack Obama na spotkaniu z weteranami. Ubiegający się o nominacje Partii Demokratycznej Obama przyznał, że nigdy nie służył w wojsku. Mówił jednak o służbie członków swojej rodziny. Przywołał przy tej okazji osobę jego wujka. Według Obamy miał on służyć w oddziale, który wyzwalał obóz koncentracyjny w Auschwitz.

- Obama próbuje napisać od nowa historię II Wojny Światowej - zauważają komentatorzy. - Jeśli wujek Obamy wyzwalał obóz w Auschwitz to musiał służyć w Armii Czerwonej - ironizują . Zarzucają mu kłamstwa i nieznajomość historii. Przypominają , że obóz koncentracyjny był wyzwolony w styczniu 1945 r. przez Armię Czerwoną. W tym czasie oddziały aliantów nie przekroczyły jeszcze niemieckiej rzeki Ren.

Sztab Obamy: To pomyłka

Po fali krytyki, Barack Obama przyznał się do błędu. Okazało się, że senator z Illiois pomylił obozy koncentracyjne.

Charlie Payne, brat babci Obamy, wraz z 89. Dywizją Piechoty brał udział w wyzwoleniu niemieckiego obozu koncentracyjnego Buchenwald, nie Auschwitz - sprecyzował przedstawiciel sztabu wyborczego Baracka Obamy.

Demokratyczna przeciwniczka Obamy Hillary Clinton ma także na koncie kłamstwo związane z wojennymi doświadczeniami. Clinton twierdziła, że w 1996 r. czasie wizyty w Bośni była na lotnisku ostrzeliwanym przez snajperów. Z ujawnionych przez dziennikarzy materiałów wynikało jednak, że ówczesna Pierwsza Dama spokojnie witała się z gospodarzami, a lotnisko nie było przez nikogo ostrzeliwane.

Podziel się