Polak złodziejem w niemieckiej reklamie?

Czy witryna, na której można obstawiać wynik meczu Polska-Niemcy podczas Euro 2008 powiela w reklamie stereotyp Polaka-złodzieja? To kolejny przypadek, gdy w reklamie Polaków przedstawia się jako złodziei.
Polacy kradną auta w niemieckiej reklamie


Reklamówkę opisał serwis TVN24.pl. Jest to krótki film przedstawiający historię grupy niemieckich kibiców z wymalowanymi na czarno-czerwono-złoto twarzami jadących najpewniej na mecz. Podróż przerywa potrzeba fizjologiczna. Gdy sprawa (w rytmie hymnu niemieckiego) zostaje już załatwiona i kibice chcą kontynuować podróż, okazuje się, że ich samochód został skradziony. Na ekranie pojawia się napis: "Polska-Niemcy, 8 czerwca 2008" a potem nazwa witryny internetowej, na której można obstawiać wynik meczu.

- Ta reklamówka jest przeciwko mnie, przeciwko nam wszystkim. Ktoś przesadził i jeśli uważa to za żart, to jest to bardzo głupi żart. Jestem przekonany, że niemiecki związek piłki nożnej się od tego bardzo szybko odetnie - skomentował dla TVN24.pl były reprezentacyjny bramkarz Jan Tomaszewski.

Polacy kradną w Media-Markt

To kolejny przykład reklamy przedstawiającej Polaków jako złodziei. Dwa lata temu niemiecka sieć Media Markt przygotowała reklamę, w której trzech Polaków wyjeżdża ze sklepu z pełnymi koszykami, ale na bramce czeka ochrona. I wtedy rozpoczyna się polsko-niemiecka konwersacja. Polacy zachwalają sklep (po niemiecku z bardzo wyraźnym polskim akcentem), a rozmowa szybko schodzi na temat piłki nożnej - jeden z Polaków cieszy się, że polska i niemiecka reprezentacja spotkają się na boisku. Potem Polacy rzucają się Niemcom na szyje i po chwili oddalają się w swoją stronę.



- Ci Polacy to jednak sympatyczni ludzie - mówi jeden z pracowników. - Jeszcze mam zegarek - mówi pokazując przegub.

Ale niestety kamera pokazuje, że po wizycie gości z nad Wisły zostali bez spodni. - Ich bin doch nicht blöd - Nie jestem głupi (niemiecka wersja hasła "Nie dla idiotów") - komentują na koniec Polacy. W zeszły weekend reklamę emitowała m.in. niemiecka telewizja publiczna ARD.

W innej reklamie Polak dzwonił do Media-Markt i na pytanie o nazwisko odpowiadał: Jestem Klaus. - Co kradniesz? - reaguje rozmówca. - Nic nie kradnę - odpowiada. - Wiedziałem, przy tak niskich cenach w Media Markt kradzież się nie opłaca.

W tym tekście wykorzystano grę słów Klaus i klauen (kraść).

Niemiecki koncern przeprosił za wykorzystanie spotów i wycofał je z programu. W liście do ambasadora RP Andrzeja Byrta członek kierownictwa koncernu Klaus-Peter Voigt podkreślił, że celem kampanii była "informacja i rozrywka", a nie obrażenie czy urażenie kogokolwiek.