- W wielu przypadkach może się okazać, że to jest Trybunał Stanu przynajmniej dla premiera Kaczyńskiego i jego ministrów - powiedziała Hanna Gronkiewicz Waltz (PO) w rozmowie z Radiem TOK FM, pytana o oskarżenia Kazimierza Marcinkiewicza wobec prezydenta.
Przypadki, o których wspomniała Gronkiewicz-Waltz to sprawa Blidy, Macierewicza i WSI. Prezydent Warszawy dodaje, że w kwestii podsłuchów "już nic jej nie zdziwi", ponieważ PiS podsłuchiwał "wszystko i wszystkich".
Sprawa podsłuchiwania przez PiS wróciła kilka dni temu w związku z oskarżeniem prezydenta Kaczyńskiego przez byłego premiera Marcinkiewicza. Marcinkiewicz stwierdził, że był podsłuchiwany, w czasie gdy pełnił funkcję premiera i że to właśnie Lech Kaczyński kazał go inwigilować. Prezydent Kaczyński w 2005 roku miał wystosować notatkę do szefa ABW. Tajemnicza notatka miała być prośbą prezydenta o inwigilację ówczesnego premiera.