- Prezydent wyraźnie dał pstryczka w nos Platformie, ale właściwie ustawie, która jest w dużym stopniu nieprzygotowana i cząstkowa. Prezydent mówi, że chce chronić media publiczne, ale niekoniecznie zostawiając je w rękach politycznych i trudno się z nim nie zgodzić. Natomiast źle, że nie skierował ustawy do Trybunału Konstytucyjnego, były takie głosy, że ona może być niekonstytucyjna - powiedział prof. Godzic.
Według niego, weto prezydenta spowoduje rozpoczęcie walki politycznej. - Tu nie chodzi o ustawę medialną, tylko raczej o rozgrywkę polityczną. Obydwie strony nie stanęły na wysokości zadania. Ustawa nie była najlepsza, ale prezydent mógłby dać szansę zwycięskiemu obozowi na to, żeby coś zrobił w mediach, w tej chwili jest ogromny pat - podkreślił medioznawca.
Lech Kaczyński zawetował w piątek nowelizację ustawy o radiofonii i telewizji. Przygotowana przez PO nowelizacja ogranicza kompetencje KRRiT. Przyznawanie koncesji, kontrolowanie nadawców - z wyjątkiem kontroli programowej - miały przejść do Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE). Nowela zmienia zasady wyboru członków KRRiT, rad nadzorczych i zarządów mediów publicznych. W efekcie można byłoby przerwać kadencje obecnych władz mediów publicznych.
Odrzucenie w Sejmie weta prezydenta wymaga większości co najmniej 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Oznacza to, że koalicja PO-
PSL musi szukać sojuszników, by uzyskać taką większość.