Prezydent
Lech Kaczyński zdecydował się na zawetowanie noweli ustawy o radiofonii i telewizji autorstwa PO. Jak argumentował, nowelizacja ta "na pewno nie jest narzędziem udoskonalania" mediów publicznych.
Na konferencji prasowej w Sejmie Szmajdziński ocenił, że nowelizacja autorstwa PO "podporządkowuje media publiczne i prywatne w znaczącym stopniu rządowi". - To rząd i jego urząd stają się głównym regulatorem rynku mediów - uważa wicemarszałek.
Jak pokreślił, lewica jest za niezależnością mediów publicznych i prywatnych od rządu i dlatego klub Lewicy wstrzyma się od głosu przy ponownym głosowaniu tej ustawy. - Będzie tak jak wtedy, kiedy Sejm decydował o losie tej ustawy - dodał Szmajdziński.
Polityk
SLD powiedział, że jego ugrupowanie "niezwykle krytycznie ocenia misję publiczną realizowaną przez TVP i Polskie Radio".
- Uważamy, że ta misja realizowana jest w sposób skandaliczny. Uważamy, że zmiany kadrowe w związku z taką skandaliczną realizacją misji publicznej są czymś oczywistym - mówił wicemarszałek Sejmu.
Szmajdziński: Zgłosimy nowy projekt Jednocześnie Szmajdziński zapowiedział, że jego klub zgłosi nowy projekt noweli ustawy rtv, która - jak mówił - "pozwoli w inny sposób dokonać tych koniecznych zmian". Projekt zakłada, że w przypadku nie przyjęcia sprawozdania z działalności
KRRiT przez Sejm i Senat następuje wygaśnięcie jej kadencji i dokonanie nowego wyboru składu.
Zdaniem Szmajdzińskiego taki projekt to dowód na to, że "lewica nie ma żadnego układu z PiS i nie chroni Młodzieży Wszechpolskiej w TVP" i negatywnie ocenia skandaliczne praktyki w
radiu publicznym.
Prace nad przygotowaną przez PO nowelizacją ustawy o rtv trwały od grudnia. W ostatecznym kształcie znacznie ograniczono kompetencje KRRiT. Przyznawanie koncesji, kontrolowanie nadawców - z wyjątkiem kontroli programowej - miały przejść do Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE). Nowela zmienia zasady wyboru członków KRRiT, rad nadzorczych i zarządów mediów publicznych. W efekcie można byłoby przerwać kadencje obecnych władz mediów publicznych.
Odrzucenie w Sejmie weta prezydenta wymaga większości 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Oznacza to, że koalicja PO-
PSL musi szukać sojuszników, by uzyskać taką większość. Decyzja klubu Lewicy może oznaczać, że weto prezydenta będzie utrzymane.