Ośmioro Polaków, aresztowanych we wtorek w Rzymie przez policję podczas likwidacji ich nielegalnego koczowiska w tunelu w rejonie Placu świętego Piotra, zostało uniewinnionych i wypuszczonych na wolność na mocy decyzji sędziego - poinformował w czwartek dziennik "Corriere della Sera".
Niezadowolenia z tej decyzji nie kryje burmistrz Rzymu.
Polacy zostali zatrzymani m.in. za kradzież energii elektrycznej, którą doprowadzili do pomieszczeń, jakie urządzili w kluczowych dla bezpieczeństwa ośmiu przejściach awaryjnych ważnego tunelu komunikacyjnego w centrum Wiecznego Miasta. Mieszkało tam 25 polskich imigrantów; bezdomnych i pracujących dorywczo robotników.
Mieli butle gazowe, telewizory i lodówki
Polacy - sześciu mężczyzn i dwie kobiety - zostali postawieni przed sądem w środę w trybie natychmiastowym.
Oprócz zarzutu kradzieży prądu postawiono im także zarzut zablokowania wyjść awaryjnych w tunelu i wyrządzenia szkód.
W pomieszczeniach, które nielegalnie zajmowali, mieli butle gazowe, telewizory, lodówki. Ustalono, że doprowadzając tam prąd uszkodzili system wentylacji i usuwania dymu z tunelu, a także sygnalizację świetlną.
Według sędziego prokuratura nie była w stanie udowodnić, że popełnili oni te przestępstwa i dlatego zostali oczyszczeni z zarzutów.
W artykule na łamach rzymskiego dodatku "Corriere della Sera" podkreśla się, że Polacy zaprzeczyli, jakoby byli odpowiedzialni za wyrządzone szkody i kradzież energii elektrycznej.
Burmistrz chce wyrzucić emigrantów łąmiących prawo
Gazeta dodaje, że dobę po likwidacji "polskiego slumsu" Polacy odzyskali wolność i możliwe jest, że powrócą do tunelu, z którego zostali wyrzuceni.
Dziennik cytuje prawicowego burmistrza Rzymu Gianniego Alemanno, który powiedział: "Obawiam się, że w ten sposób udaremnia się pracę służb porządkowych".
- Szanuję niezawisłość sądu, ale rezultaty budzą moje wątpliwości - dodał Alemanno, który zapowiada zdecydowaną walkę z przestępczością w mieście i wyrzucenie 20 tysięcy imigrantów, łamiących prawo.
Ponieważ Polacy zostali całkowicie uniewinnieni, nie zostaną wydaleni z Włoch - podsumowuje dziennik.