- Proponuję sięgnąć do kodeksu karnego, gdzie mowa o tym, że czynności procesowe, jak i samo postępowanie w sądzie mogą być filmowane tylko za zgodą organu, który je prowadzi - stwierdził Ćwiąkalski. Według niego jest to sytuacja porównywalna z wejściem ekipy telewizyjnej w trakcie rozprawy sądowej i filmowania jej bez zgody sądu.
Minister sprawiedliwości podkreślił, że
ABW zatrzymując dziennikarzy działa zgodnie z obowiązującymi przepisami. Przekonywał, że istnieją od tej decyzji możliwości zażalenia. - Nie może być tak, że dziennikarze mają jakieś szczególne prawa i mogą robić, co chcą, nie pytając nikogo o zgodę - podkreślił Ćwiąkalski. Przyznał, że ABW mogła zabezpieczyć teren, aby ograniczyć dziennikarzom wstęp do przeszukiwanego budynku. - Nikt nie przewidywał, że na prywatną posesję wejdą dziennikarze - powiedział.
Gargas: Brutalny zamach na wolność mediów W trakcie przeszukania przez ABW
mieszkania byłego rzecznika Antoniego Macierewicza doszło do incydentu z udziałem dziennikarzy "Misji specjalnej". Ekipa TVP była na miejscu w trakcie przeszukania domu Bączka. Dziennikarzom zarekwirowano kamerę, zrewidowano ich i zabrano im telefony komórkowe oraz prywatne pamięci pendrive.
Prokurator Robert Majewski z prowadzącego śledztwo warszawskiego biura ds. przestępczości zorganizowanej Prokuratury Krajowej powiedział, że tylko organ prowadzący śledztwo mógł wydać zgodę na rejestrowanie, a wniosku o to nie było. - Mamy obowiązek dbać o zachowanie tajnego biegu śledztwa - dodał, uznając interwencję ABW wobec dziennikarzy za uzasadnioną.
- Oceniamy to w sposób jednoznaczny. Jest to brutalny zamach na wolność i niezależność mediów; łamanie praw człowieka określonych w Konstytucji - powiedziała redaktor "Misji specjalnej" Anita Gargas.
- Gdyby ABW zabezpieczyła teren rewizji to nikt nie miałby prawa tam wejść. Jest to poważne niedopatrzenie, jeśli nie złamanie procedur. Dziennikarze wykonywali swoje obowiązki, weszli przez nikogo nie niepokojeni. Przez pustą posesję dotarli do drzwi i tak znaleźli się w środku. Nigdzie nie wtargnęli - dodała.
List przeciw "bezprawiu ABW" Oświadczenie w sprawie zatrzymania dziennikarzy wydała TVP. - Dziennikarze TVP nagrywający materiał reporterski zostali potraktowani przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w sposób absolutnie niedopuszczalny - głosi oświadczenie.
Jak zapowiedziano w oświadczeniu, TVP z prośbą o zajęcie stanowiska oraz interwencję - "w sytuacji zagrożenia wykonywania obowiązków dziennikarskich w Polsce" - zwróci się do Komisji Etyki Dziennikarskiej, Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka i Komisji Praw Człowieka.
Protest przeciwko "bezprawiu ABW" w liście otwartym wyraziła również grupa dziennikarzy m.in.: Piotr Gabryel, Katarzyna Hejke, Jerzy Jachowicz, Igor Janke, Michał Karnowski, Jan Pospieszalski, Maciej Rybiński, Tomasz Sakiewicz, Marcin Wolski, Piotr Zaremba i Rafał Ziemkiewicz. - Działanie ABW wobec dziennikarzy TVP jest naruszeniem wolności słowa i prawa obywateli do informacji. Domagamy się od kierownictwa ABW wyjaśnienia sprawy i ukarania winnych tych skandalicznych działań - napisali autorzy listu.
We wtorek ABW przeszukała
domy dwóch członków komisji weryfikacyjnej Piotra Bączka i Leszka Pietrzaka.
Prokuratura poinformowała. że prowadzi czynności wobec czterech osób. Zatrzymano płk. Aleksandra Lichockiego, pracownika Agencji Mienia Wojskowego, byłego oficera służb specjalnych PRL i dziennikarza Wojciecha Sumlińskiego.