Zabrali, rzucili, zniszczyli

- W pewnym momencie na boisko i w kierunku sektora Wisły kibole Legii rzucili race - z premedytacją, żeby wywołać zamieszanie w innym miejscu. Zrobiła się zadyma, a kibole Legii zaczęli przeskakiwać przez płot, w końcu go wyłamali. I pobiegli w kierunku sektora Wisły. Pech chciał, że ja akurat fotografowałem mecz z tamtego narożnika -mówił po meczu Pucharu Polski Kuba Atys, fotoreporter ?Gazety Wyborczej?, któremu kibole Legii ukradli laptopa.
Mecz Legii z Wisłą przerwany

- W pewnym momencie na boisko i w kierunku sektora Wisły kibole Legii rzucili race - z premedytacją, żeby wywołać zamieszanie w innym miejscu - relacjonuje Sport.pl Kuba Atys. - Zrobiła się zadyma, a kibole Legii zaczęli przeskakiwać przez płot, w końcu go wyłamali. I pobiegli w kierunku sektora Wisły. Pech chciał, że ja akurat fotografowałem mecz z tamtego narożnika.

- Kibole biegli i brali po drodze wszystko to, co im wpadło pod rękę, żeby mieć czym rzucać w wiślaków - opowiada dalej Atys. - Przebiegając obok mnie złapali moje krzesełko, z którego robiłem zdjęcia. Łapałem co się dało - duży obiektyw, statyw, torbę. Potem zorientowałem się, że nie ma mojego prywatnego laptopa. Ale wszystkiego zabrać nie mogłem, zabrakło mi rąk. Zresztą to były bardzo gorące chwile, wszystko działo się w ułamkach sekund...

- Przez chwilę myślałem, że ktoś mi tego laptopa po prostu ukradł - skorzystał z zamieszania, podbiegł i wziął. Ale potem pomyślałem, że może kibole zgarnęli go z krzesełkiem. Po meczu poszedłem na trybunę, gdzie siedzieli wiślacy i znalazłem tam torbę ze śladami butów i roztrzaskanego laptopa.

Atys to jeden z najlepszych i najbardziej znanych fotoreporterów sportowych w Polsce i Europie. Obsługiwał dla "Gazety Wyborczej" dziesiątki najważniejszych meczów na całym świecie, igrzyska olimpijskie, mundiale i Euro.

- Nigdy wcześniej nie przytrafiło mi się nic takiego... - powiedział Sport.pl Atys.

Legia zdobywa Puchar Polski - relacja